Leżące na północ od Fatimy miasteczko Balasar pierwszy raz stało się sławne w 1832 r., kiedy ziemia , na której zostało zbudowane , zaczęła się poruszać i przybrała kształt wielkiego krzyża. Do dziś można go oglądać we wnętrzu zbudowanej nad nim kaplicy . Sto lat później mieszkanka Balasar , Alexandrina da Costa zaczęła doświadczać cierpień , które spadły na nią , gdy odpowiedziała na prośby Matki Bożej Fatimskiej.
Kiedy rok po objawieniach w Fatimie do domu czternastoletniej wówczas Alexandriny włamali się trzej mężczyźni , z których jeden już wcześniej molestował dziewczynę , ta broniąc swej czystości , wyskoczyła z okna na piętrze domu złamała kręgosłup. Resztę życia spędziła przykuta do łóżka , a każdy jej , nawet najmniejszy , ruch powodował niewyobrażalny ból. Droga Alexandriny do zjednoczenia z Bogiem była długa . Cierpienie z wolna zbliżało ją do Chrystusa . Zaczęła modlić się i codziennie przystępować do Komunii Świętej.
Pierwszą ekstazę przeżyła w 1931 roku. Usłyszała wówczas słowa:" Kochaj , cierp i czyń zadośćuczynienie !". Wtedy Alexandrina zrozumiała , że jej powołaniem jest bycie duszą ofiarną cierpiącą za grzeszny świat . Pięć lat później Jezus poprosił ją , by pchnęła świat na drogę pokoju: by upowszechniła orędzie fatimskie i przybliżyła godzinę poświęcenia świata Niepokalanemu Sercu Mari. Miała to czynić przez ofiarowanie w tej intencji swoich cierpień .
Od października 1938 r. , Alexandrina w każdy piątek cierpiała z powodu ran zadanych Jezusowi podczas Męki . Cierpiała nieznana. Od 1942 r. na polecenie Jezusa karmiła się już tylko Eucharystią . Zmarła 13 października 1955 roku.
Ile dusz ocaliła? Jak bardzo zmieniła losy świata? To Boża tajemnica . Ale też Boże zadanie skierowane do wielu z nas.
Życie bł. Alexandriny pokazuje, że Bóg potrzebuje cierpienia. Na jego konieczność wskazała Siostra Łucja , która oddała całe swoje życie właśnie w tej intencji , a Bóg chciał , by żyła długo i cierpiała wiele . Wskazał na to Ojciec Święty Jan Paweł II , który po zamachu na swoje życie i po zapoznaniu się z dokumentami fatimskimi złożył siebie na ołtarzu całopalenia - znowu za grzechy świata.
To wyjątkowa łaska .
To szczególne powołanie.
Łaska i powołanie dziś może udzielane przez Boga częściej niż dawniej.
To dziś droga dla nas najbezpieczniejsza.
Droga wybranych dusz , które uratują Polskę . I świat .
Może nie jest to droga dla nas. Zróbmy więc chociaż tyle : gorliwie módlmy się o wzbudzanie w naszym narodzie takich ukrytych , znanych tylko Bogu bohaterów ...Anonimowych świętych.
skomentuj (0)