blue-angel blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 8.2009

   Pan Jezus jest w zasięgu twojego wołania. Uciekaj się często do Niego. On się raduje, kiedy może ci pomóc. Jest Bogiem wszechmocnym. Pokładaj  w Nim całą swoją ufność, a nie zabraknie ci nigdy Jego wsparcia. Wystarczy , abyś powierzał się Jemu, który jest Bogiem miłości i solidarności, Zbawicielem i Odkupicielem ludzi i świata. W Nim dokonuje się zjednoczenie serc.On czeka na twój głos, na twoje wołanie.

   Mówiliśmy szczegółowo o duszach  w czyśćcu i o tym , jak możemy  im pomóc, by złagodzić  ich bolesny stan. Teraz pomyślmy, co możemy zrobić dla siebie w obecnej chwili, aby uniknąć  go całkowicie lub przynajmiej zredukować jego czas trwania do minimum.
   Są dwa główne sposoby osiągnięcia tego celu: główny i szczegółowy. Główny sposób zawiera się w jednym : wciąż wytrwale unikać grzechu powszedniego.  Grzech powszedni jest urwiskiem , z powodu którego ginie wiele dusz. Nie zapominajmy o tych maleńkich sprawkach i nieprawościach , które narastając  codziennie , przy końcu naszego życia utworzą przerażającą  sumę. Będziemy musieli  odpowiedzieć Panu Bogu za wszystko , nawet za bezużyteczne  słowa: ” A powiadam wam: Z każdego  bezużytecznego słowa, które wypowiedzią lidzie, zdadzą  sprawę  w dzień sądu ” ( Mt 12,36) . Ponieważ niemożliwe  jest przejście przez życie  bez popełnienia błędów, próbujmy przynajmiej czynić pokutę  na ziemi i poddawać nasze codzienne zmartwienia i cierpienia woli Pana Boga . To zredukuje czas w czyśćcu  do minimum.
   Teraz odnośnie do szczegółowego sposobu: wszystkie cnoty są wspaniałe  same w sobie , lecz jest kilka takich, które są szczególnie miłe Najświętszemu Sercu Pana Jezusa i skłaniają  Go do okazania wielkiego  miłosierdzia tym , którzy ją czczą . Jest naszym obowiązkiem  zwrócić  uwagę wszystkich na nabożeństwo  do Matki Bożej. Jak pokazał nam Ojciec Pio i jak zobaczyliśmy w różnych historiach przytoczonych. On wiernie asystuje  w ostatecznym momencie tym , którzy mieli  do Niej szczególne nabożeństwo . Jeśli są w grzechu , Ona pociąga ich do doskonałego żalu za grzechy , a w chwili sądu , broniich przed Bożym Sędzią. Czy rzeczywiście zdajemy sobie sprawę ,że Ona obiecała zstąpić do czyśćca , aby pocieszyć tych, którzy w czasie swego życia byli Jej  oddani? Nie tylko to, Ona obiecała także,że przyniesie im uwolnienie tak szybko , jak tobędzie możliwe. 
   Innym sposobem , przez który  możemy  otrzymać szybkie uwolnienie z czyśćca, jest szczególne nabożeństwo do Eucharystii. W czasie życia  św. Gertrudzie  ukazała się dusza zmarłej zakonnicy i powiedziała :” Och, jakże szczęśliwa jestem, że miałam szczególne nabożeństwo  do Najświętszego Sakramentu w swoim życiu, ponieważ przez nie teraz otrzymałam wiele owoców.To nie potrwa już długo i zostanę przyjęta do wspaniałości  nieba”.
  Wszyscy też mamy możliwość  pomocy naszym bliźnim . Nieważne  jak biedni jesteśmy ,zawsze są ci, którym się gorzej powodzi. Wspieranie  biednych uśmierza gniew Pana Boga  z powodu naszych grzechów , może  również pomóc duszom w czyśćcu, które z kolei nam pomogą. Dla nas lepiej jest czynić dobro  teraz w czasie ziemskiego życia , niż później cierpieć i pragnąc wszystko wynagrodzić.
  Możemy także dokładnie w ostatniej chwili naszego życia , przyjąć posłusznie i pokornie zbliżającą  się śmierć jako akt pokuty za nasze grzechy. Jest to akt , który w szczególny sposób skłania ku nam miłosierdzie Boże.

   ” Wierzyć znaczy ufać
      w to czego nie widzisz,
      nagrodą wiary jest
      zobaczyć to, w co ufasz…”

 Modlitwa ułożona przez św. Teresę z Lisieux, doktora Kościoła

 Chwalebny Stróżu mej duszy,
 Jaśniejesz światłem niebieskim;
 Słodki i czysty płomieniu
 Przed tronem Wiecznego  Pana.
 Przychodzisz dla mnie na ziemię,
 Oświecasz mnie swoim blaskiem.
 Piękny Aniele, mój Bracie,
 Pocieszycielu przyjazny.

 Znając mą słabość tak wielką
 Wciąż mnie za rękę prowadzisz.
 Widzę, jak z czułą dobrocią
 Usuwasz kamień z mej drogi.
 Twój słodki głos wciąż zachęca,
 Bym tylko w niebo patrzyła.
 Moja pokora i małość
 Napełniła Ciebie radością.

     Szanuj każdą istotę ludzką , nawet jeśli błądzi. Kochaj ją jak siebie. Zgodnie z prośbą Chrystusa bądź heroiczny w czynieniu dobra temu , kto cię nienawidzi i módl się za tego, kto cię znieważa i prześladuje( zob. Mt 5,43-44).

   Maryja, Matka pięknej miłości, oswobodzi twe serce z wszelakiego niepokoju i z wszelkiej niewolniczej obawy. Ona serce twe otworzy i rozszerzy, tak,że będziesz biegł po drodze przykazań Jej Syna zw świętą swobodą dzieci Bożych; Ona wprowadzi do serca twego czystą miłość , której skarb Ona jedna posiada.Odtąd w postępowaniu  twym kierować się będziesz już nie obawą, lecz czystą  miłością ku Bogu, który sam jesat Miłością . Będziesz Go uważał za dobrego Ojca , któremu będziesz się bezustannie  starał się podobać , z którym będziesz  swobodnie  obcował, jak dziecko z ukochanym ojcem . Gdybyś miał  nieszęście Go obrazić , upokorzysz się  przed Nim natychmiast, przeprosisz Go pokornir, wyciągniesz ku Niemu z prostotą ręce, powstaniesz z miłością , bez niepokoju ni obawy, i bez zniechęcenia dalej ku Niemu dążyć będziesz.

   Ojciec Giuseppantonio był o pięć lat starszym od Ojca Pio księdzem i jego przyjacielem . Byli jak bracia.Przez pięć lat w San Giovanni Rotondo byli bardzo blisko  siebie, a nawet kiedy ojciec Giuseppantonio został przeniesiony do Foggi , ich przyjaźń nadal trwała.
   W czasie pobytu w klasztorze  św. Anny w Foggi , ojciec Giusepantonio cierpiał nieustannie z powodu dolegliwości nerek . 30 grudnia  1936 r. Ojciec Pio  otrzymał wiadomość , że stan  zdrowia  jego przyjaciela pogorszył się ,że jest śmiertelnie chory. Proszono Ojca Pio o modlitwy w intencji chorego, a także o ulgę w cierpieniu , jednakże tej nocy przyjaciel zmarł. W tę noc , gdy Ojciec Pio  pogrążony w modliwie , z największą pokorą błagał o Bożą pomoc  dla swojego przyjaciela , usłyszał pukanie do drzwi. „Wejdź proszę ” – powiedział . I ku swemu  wielkiemu zdziwieniu  zobaczył, że w drzwiach był ojciec Giuseppantonio! Ojciec Pio  nie wiedział jeszcze,że jego przyjaciel nie żyje , więc powiedział do niego: ”Jak się czujesz? Powiedziano mi,że jesteś śmiertelnie chory i że bardzo cierpisz , a ty jesteś tutaj?”.
   ” Czuję się dobrze – odpowiedział ojciec Giuseppantonio . Wszystkie moje bóle zniknęły i przyszedłem podziękować ci za twoje modlitwy”. Po czym zniknął. Ojciec Pio powiedział  współbraciom  o tej ” wizycie” , ojciec Raffaele  spytał go nawet, czy mu się to nie śniło. Lecz Ojciec Pio , urażony tym nieco, odrzekł:” Nie, nie byłemświadomy. Nie spałem. To był on, ojciec Giuseppantonio, który powiedział do mnie te słowa:” Ojcze Pio , teraz czuję się dobrze i wszystkie moje bóle zniknęły na zawsze”.
   Ojciec Giuseppantonio urodził się w San Marco in Lamis  27 grudnia 1881 r. Wstąpił do Zakonu Kapucynów w 1898 r., a święcenia kapłańskie  otrzymał w 1905 r. Wspomniana powyżej historia  jego zjawienia się u Ojca Pio  została opowiedziana( z zapisem na taśmie magnetonowej) przez Ojca Raffaele z S. Elia a Pianisi. Jest ona również zapisana przez kronikarza klasztoru, ojca Ferdinado z San Marco in Lamis, któremu historię opowiedział osobiście ówczesny prowincjał  ojciec Bernardo D’ Alpiceli, a temu z kolei opowiedział o tym Ojciec    Pio.

Aniołowie

Brak komentarzy

   Większość z nas w swym życiu płakało , być może z powodu śmierci ukochanej  osoby, bólu zadanego nam przez kogoś, kogo uważaliśmy za przyjaciela , czy po prostu z powodu załamania , w ten sposób  bowiem uwalniamy  się od napięcia, które nagromadziło się w nas. Dość często uważamy nasze łzy  za całkowicie  bezużyteczne , być może mówimy sobie ” pozbieraj się i zrób coś , aby naprawić  sytuację”. Łzy jednak nie są bezużyteczne , jak można  wywnioskować ze słów Ojca Pio na ten temat, skierowanych do kogoś , kto wiele płakał :” Twoje łzy były zbierane przez Aniołów i umieszczane w złotym kielichu , a ty je znajdziesz , kied stawisz się przed Panem Bogiem.

  ***
Drogi Ojcze Alessio- napisał Nick Coucci z USA. Właśnie doszliśmy do siebie po strasznej śniegowej burzy . W tym tygodniu poślizgnąłem  na lodzie i przewróciłem dwukrotnie.. Sądziłem,że skręciłem kark , lecz wyszedłem  tylko z raną lewego łokcia , rzeczywiście , chyba mój Anioł Stróż  był ze mną. Kiedy będę porzyjmował Komunię Świętą  w najbliższą  niedzielę , ofiaruję ją w intencji mojego Anioła Stróża.

   Błogosławiony Suso obiecał swojemu przyjacielowi , że w każdymj tygodniu, przez cały rok, będzie sprawować  dwie msze święte za jego duszę, jeśli ten umrze  pierwszy. Kiedy jednak po wielu latach  od dania tej obietnicy jego przyjaciel zmarł , zapomniał o przyrzeczeniu, pamiętał o nim tylkow modlitwach i ofiarowywał za niego swoje umartwiania.
   Pewnego wieczoru w czasie medytacji , zobaczył duszę swojego zmarłego przyjaciela , która zjawiła się przed nim. Przyjaciel patrzył  na niego z miłością, lecz jednocześnie  robił wymówki ,że nie dotrzymuje słowa. Błogosławiony Suso , usprawiedliwując swoje zapomnienie  dodał:” Czy tak wiele modlitw i dobrych uczynków , które ofiarowywałem za ciebie Panu Bogu, nie wystarczy?” „Och nie drogi bracie -odpowiedziała cierpiąca dusza- to nie wystarczy. By zagasić płomienie , które mnie trawią , potrzebana jest krew Jezusa Chrystusa. Tylko przez nią mogę być wybawiony  z tych strasznych męczarni „.Błogosławiony Suso pośpiesznie  odpowiedział na wezwanie cierpiącej duszy , chcąc wynagrodzić jej za swoje zaniedbania , odprawił więcej mszy świętych  niż poprzednio obiecywał. Po pewnym czasie jego przyjaciel znowu  mu się ukazał , lecz tym razem  w zupełnie odmiennym stanie . Jego twarz była radosna i otoczona pięknym  światłem.” Dzięki , mój wierny przyjacieli- powiedział . Spójrz ! Przez Krew mojego Zbawiciela jestem wybawiony!”
    Również świętemu zakonnikowi Janowi z Alverni Pan Bóg  był łaskaw ukazać cudowne  i kojące działanie Bożej Ofiary złożonej w Dniu Wszystkich Świętych Zmarłych na każdym ołtarzu. Święty widział czyściec  otwarty i wiele dusz idących do nieba , wybawionych  przez Najświętszą Ofiarę . Przypominały one liczne iskry, które uciekały z płonącego pieca.
   Ofiara Krzyża ma nieskończoną wartość. Również ta ponawiana codziennie  na ołtarzach jest w oczach Pana Boga równej wartości. Pamiętajmy jednak ,że skuteczność działania tej Boskiej Ofiary  w odniesieniu do dusz zmarłych zależy od Bożej Sprawiedliwości i może być tylko częściowa.
    Nawet nasza duchowa refleksja  na mszy świętej  czyni ją modlitwą  o miłosierdzie , jeśli ofiarujemy Panu Bogu Krew Jego Jednorodzonego Syna. Taka modlitwa ma wielką moc u Pana Boga . Święta Maria Magdalena  de Pazzi  dowiedziała się od naszego Pana  o potrzebie  ofiarowania Bogu Ojcu Krwi Jego Boskiego Syna . To było szczere  uczczenie Męki Pańskiej i Święta to czyniła przynajmiej pięćdziesiąt razu w ciągu dnia . W jednej ze swoich ekstaz widziała bardzo wielu nawróconych  grzeszników oraz dusze wybawione z czyśćcaprzez modlitwę.
  …On we mszy świętej wybacza nam wszystkie powszednie grzechy, których postanawiamy unikać. Wybacza nam też wszystkie nasze  nieznane grzechy , których nigdy nie wyznaliśmy. Z tego powodu  moc szatana nad nami jest osłabiona.Dostarczamy duszom w czyśćcu  największej możliwej ulgi  ….W czasie mszy świętej, klęcząc wśród tłumu świiętych aniołów, którzy są obecni przy cudownej ofierze, z pełną czci trwogą prośmy:

    Boże , mocy ufających w Tobie,
    bez Ciebie nic nie możemy uczynić,
    wysłuchaj nasze błagania i wspomagaj
    nas swoją łaską , aby nasza wola
    i nasze czyny były  poddane Twoim  przykazaniom
    Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa
    Twojego Syna , który z Tobą żyje i króluje
    w jedności Ducha Swiętego,
    Bóg przez wszystkie wieki wieków….

 Dzisiejszy dzień jest tak piękny, że postanowiłam pomodlić się za wszystkich o godzinie 21 w nocy. Trwać będzie to do 22.Chętnych zapraszam do wpisywania swoich intecji do Księgi intencji i próśb.Chciałabym aby wszyscy poczuli się lepiej i zdjeli z siebie ten ciężar jakiś cierpień.Pozdrawiam Aga

P.S. Moja modlitwa za osoby proszące, trwa parę dni a nawet cały czas.


  • RSS