blue-angel blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2008

  Szęśliwego Nowego Roku 2009 i spełnienia wszystkich najpiękniejszych marzeń
   życzy blue-angel

   Po raz drugi na swoim blogu piszę o Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego…Chciałabm zachęcić niektórych z was do tego przedsięwziecia, aby od nowego roku,    Ci którzy są zainteresowani Duchową Adopcją przystąpili do niej. Więcej informacji znajduje się na moim blogu w linkach ( odwiedzam).
                            blue-angel

  Duchową adopcję może podjąć każdy: osoby świeckie, konsekrowane, a także dzieci pod opieką rodziców. Dotyczy to jednorazowo  jednego dziecka, którego imię , narodowość i rodziców zna tylko Bóg . Osoby pragnące włączyć się  w modlitwę  w intencji dziecka zagrożonego w łonie matki codziennie przez dziewięć miesięcy odmawiają jedną tajemnicę różańcową( Ojcze Nasz i 10 Zdrowaś Maryjo) ORAZ SPECJALNĄ MODLITWĘ w intencji dziecka i jego rodziców.

    Szczegółowych informacji udzielają:
 
  Centralny Ośrodek Krzewienia Duchowej
  Adopcji na Jasnej Górze
  ul. Ks. A. Kordeckiego 2
  42-225 Częstochowa
  tel. ( 0 prefiks 34) 3 777 777

 Klasztor Ojców Paulinów
  ul. Długa 3
 00-263 Warszawa
 tel. ( 0 prefiks 22) 831 45 75

Aniele

Brak komentarzy

 Aniele, tyś mi dany,
 Gdym ten powitał świat:
 Tyś wierny , mój kochany
 Przewodnik , piastun, brat!
 Miłość za miłość niosę,
 Dzięki za łaski Twe.
 Ty , jak niebieską rosę.
 Na łan mój siejesz je.
 Ledwiem rozpoczął życie.
 Tyś przy kolebce stał;
 Tyś mnie piastował dziecię,
 W opiece zawsze miał;
 Pod skrzydeł twoich cieniem
 Jam święte marzył sny;
 Gdym płakał , rajskim tchnieniem
  Otarłeś moje łzy
  W kolei uchodzą lata.
  A jam niepomny żył
  Na cię anioła, brata.
  Anim cię kochał , czcił,
  Lecz dziś to w sercu czuję
  I błąd uznaję swój.
  Więc przebacz , bo żałuję,
  I błagam :”Przy mnie stój”.

**********

Brak komentarzy

  Ręką  obiecujemy, modlimy się, przywołujemy , grozimy, błagamy , negujemy, odmawiamy, pytamy,  zachwycamy się, liczymy, przyznajemy się do winy, boimy się, bronimy, wymierzamy karę, nauczamy, nakazujemy, wzbudzamy zapał, przysięgamy, udawadniamy , oskarżamy, wyrażamy pogardę , spieramy się, pochlebiamy,oklaskujemy,błogosławimy, cieszymy się,smucimy się, rozpaczamy, dziwimy się i wreszcie…milczymy!

                                    Montaigne

  Ojciec Święty Jan Paweł II podczas  swej pierwszej pielgrzymki do Francji  nawiedził miejsce objawienia Cudownego Medalika. Tam odmówił  ułożoną przez siebie modlitwę oddania. Na pewno każdy znajdzie w niej strofy dla siebie.

 O Maryjo bez grzechu poczęta , módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy.

  Tę modlitwę podpowiedziałaś , Maryjo ,świętej Katarzynie Laboure; to wezwanie , wybite na medaliku , nosi teraz i wymawia tylu wiernych na całym świecie!
 

  Naszą modlitwą będziemy chwalić Ciebie najpierw błogosławić.

 Błogosławiona jesteś między wszystkimi  niewiastami!

 Błogosławiona, któraś uwierzyła!

  Wszechmocny uczynił Ci wielkie rzeczy! Cud macierzyństwa Bożego! A ze względu na nie- cud Twojego Niepokalanego  Poczęcia! Cud Twojego fiat!

  Zostałaś tak ściśle włączona w dzieło naszego Odkupienia , w krzyż naszego Zbawiciela; Serce    Twoje zostało przebite  obok Jego Serca. A teraz , będąc  w chwale Twojego Syna , nie przestajesz wstawiać się za nami , grzesznymi. Czuwasz nad Kościołem, któremu jesteś Matką . Czuwasz nad każdym ze swych dzieci. Otrzymujesz dla nas od Boga wszystkie łaski, które symbolizują świetliste promienie  wychodzące  z Twych otwartych rąk.Pod jednym warunkiem : że odważymy się Ciebie o nie prosić ,że iść będziemy  do Ciebie  z dziecięcą ufnością i prostotą.

 Tak prowadzisz nas wciąż do Twojego Boskiego Syna.

 Ja też pragnę wyrazić Tobie  na nowo w tym błogosławionym miejscu  całą  ufność i najgłębsze przywiązanie  jakiego zawsze dawałaś mi łaskę.

 TOTUS TUUS.

   Przychodzę jako pielgrzym za tymi wszystkimi , którzy przez sto pięćdziesiąt pięć lat przybywali do tej kaplicy przychodzę  jak cały ten lud chrześcijański , który garnie  się tu każdego dnia ,żeby wypowiedzieć Ci swoją radość  ufność i prośby. Chrystus żąda dziś od swego Kościoła  wielkiego  dzieła  duchowej odnowy. I ja , niegodny Następca  Piotra , chcę polecić Tobie to dzieło.

  Oddaję Tobie nasze siły i gotowość służenia planowi zbawienia dokonanego przez Twego Syna.

  Aniele, stróżu duszy,
  Z pokory błagam Cię:
  gdy mnie myśl ziemska wzruszy,
  Ach nie opuszczaj mnie.
  Niech pod skrzydłami twymi
  Złych  marzeń pierzchnie rój.
  Ach , wspieraj mnie na ziemi ,
  Aniele stróżu mój!
  Jak blady promyk świeci
  Twój obraz w niebios tle.
  Ku Tobie duch mój leci,
  Dla ciebie serce wre.
  Ty mi radami swymi
  Pociechy zlewasz zdrój .
 Ach wspieraj mnie na ziemi,
  Aniele, stróżu mój!
 Dla ciebie myśli moje
  I me najlepsze dni,
 Gdy czuję tchnienie twoje,
 Z radości serce drży.
 Niech chęci moje z twymi
 Uplotą jeden zwój.
 Ach wspieraj mnie na ziemi,
 Aniele  stróżu mój!

 Z książki ” Modlitwy do Aniołów” ks. Krzystof Tadeusz Sojka

   Wyrazista woń jaśminu i róż poprzedziła  odkrycie  nienaruszonego ciała Służebnicy Bożej Matki Marii od Jezusa, gdy otwarto jej grobowiec  w 1929 r. Ku zdziwieniu obecnych stwierdzono,że ciało wydzielało olejek, który nasączył jej odzież i utrzymywał skórę w ciągłej wilgotności. Ten tajemniczy olejek  oraz  inne dziwy uznane  zostały przez asystujących  lekarzy i obecnych wybitnych ludzi  nauki za niewytłumaczalne.
  Za  życia  świętość Służebnicy Bożej została uznana przez św. Teresę z Avila , która interweniowała , gdy przyjęcie siedemnastoletniej dziewczyny do zakonu karmelitanek bosych  było rozważane  przez siostry z klasztoru, do którego ta zwróciła z taką prośbą.Pozostałe siostry były przeciwne przyjęciu młodej dziewczyny  ze względu na jej kruche zdrowie , lecz św. Teresa zaleciła, by ją dopuścić,” nawet  gdyby okazało się niezbędnym ,żeby przez całe życie pozostawał w łóżku”.
   Życie religijne Marii wyróżniało się nabożeństwem do Najświętszej Eucharystii. Zauważono,że spędzała  ona całe noce i większą część dnia  przed Najświętszym Sakramentem tak zatopiona w ekstazie,że jej towarzyszki nie mogły zauważyć nawet śladu normalnych ruchów związanych z oddychaniem.
   Maria zmarła w chwale świętości w Toledo, gdzie spędziła  wiele owocnych lat  życia zakonnego, w ciągu których służyła zakonowi jako mistrzyni nowicjatu i przeorysza.
   Po kilkakrotnych badaniach na przestrzeni lat, ciało Służebnicy  Bożej zostało starannie przebadane w 1915 r., tj. przed jego ostatnią ekshumacją  w 1929 r. Tym razem znakomita osobistość będąca świadkiem ceremonii, sprawdzila  pieczęcie na nagrobku , umieszczone tam poprzednio , i po stwierdzeniu ,że są nienaruszone , cieśle przystąpili  do otwarcia grobowca. Rozkoszując się  zapachem róż i jaśminu, kardynał z czczią i ostrożnie  usunął woalkę przykrywającą relikwię  i odkrył doskonale zachowane  cialo odziane w habit zakonny nałożony podczas ekshumacji  w 1915 r. Ostrożnie  wyjęto je  i położono na stole  w celu przeprowadzenia  dokładniejszych badań. Zauważono wtedy ,że ciało zachowało  doskonałą elastyczność. Odzienie – jak stwierdzono – było  nasączone  wonnym olejkiem , pokrywającym również  skórę  na całym ciele.Fragment zwilgotniałego ciała oraz próbka  nasączonego ubioru zabrane zostały do badania laboratoryjnego. Po przebraniu  w świeże odzienie , ciało  powróciło do grobowca.
  Ku zdumieniu wszystkich zauważono,że to , czego za życia używała Służebnica Boża,zachowało woń  kwiatową, taką jak  ciało. Te przedmioty  obejmowały  narzędzie udręki ( pas z ostrymi wypustkami), książki ,rękopisy oraz ubrania , których używała. To miłe zjawisko uznano za szcególne cudowne , skoro Służebnica Boża ostatni raz   dotykała tych przedmiotów 289 lat temu.
 Jej ciało znajduje się teraz  w marmurowym sarkofagu  w klassztorze karmelitańskim  San Jose w Toledo, w Hiszpanii . Panuje przekonanie,że przy kolejnej ekshumacji powtórzą  się podobne zjawiska.

Dziękuje

Brak komentarzy

  Dziękuje z całego serca za najpiękniejsze Życzenia Świąteczne i Noworoczne , które przysłal mi anonimowy nadawca( na telefon).
  Jeszcze raz bardzo dziękuje.
  Gorąco pozdrawia blue-angel

  Marianna często wyruszała na wycieczki do lasu ze swoimi ulubionymi koleżankami, imienniczką, również dziesięcioletnią Marianą i dwa lata starszą Julianą Pezda. Właśnie teraz Marianna stała pod ogrodzeniem zagrody Juliany i próbowała  namówić koleżankę  na wyjście do lasu. Juliana krzątała się po obejściu, doglądała zwierząt, wieszała pranie. Wykonywała wszystkie te prace pod czujnym okiem matki, która nigdy  nie pozwalała córce na marnotrawienie czasu.
 - Nie, nie mogę, może jutro – rzuciała Juliana . -Mama nie pozwoli.
  Pani Pezda przyjrzała się dziewczynką. Uśmiechnęła się.
 - A co mam nie pozwolić. Biegnijcie i dobrych jagód przynieście . Słoneczko tak im dogrzało, że muszą być słodziutkie. Tylko mi nie wracajcie  późno, bo więcej nie pozwolę iść.
 - Matusiu, dziękuję ! Na pewno  nie wrócimy późno, nie martw się. – wykrzyknęła Juliana .
 Kilka chwil później dziewczynki szły ścieżką w stronę lasu.
  … Obie  Marianny  z ociąganiem wstały. Pospałyby  jeszcze chętni. Chwyciły koszyki i skierowały się na ścieżkę . Juliana popędzała je, w myślach  słyszała reprymendę matki.
  … Nagle dziewczynki  zalało światło o niespotykanym na co dzień  natężeniu. Zatrzymały się  w jednej chwili. Popatrzyły na siebie zdumione.Źródło światła znajdowało się gdzieś za nimi. Juliana szybko się odwróciła. Przed jej oczami ukazał się fantastyczny widok.
   Na tle buków, o które jeszcze przed chwilą  były oparte, widniała Pani  wielkiej urody. Patrzyła na dziewczynki i uśmiechała się do nich. Obie Marianny ,zaniepokojone  milczeniem starszej koleżanki , też odwróciły  głowy. Z zachwytu i zdumienia  szeroko buzie.
 - Podejdźcie , chcę wam coś przekazać – odezwała się Matka Boża łagodnie.
   Dziewczynki podeszły bliżej cudownej postaci. Poczuły ciepło i miłość, emanujące z postaci . Zapragnęły znaleźć się jeszcze bliżej. Zapragnęły ,żeby Maryja nie odchodziła.
 - Słuchajcie mnie uważnie . Weźcie sobie głęboko do serca to, co wam teraz powiem . Przekażcie  moją prośbę  wszystkim, kiedy tylko wrócicie  do wsi- zwróciła się do nich Maryja.
  Juliana uklękła . Idąc  jej śladem  uklękły też obie Marianny i złożyły ręce  jak do modlitwy . Nie mogły oderwać wzroku od pięknego oblicza Maryi.
 - Widzę,że ludzie  zaniedbują  odmawianie Anioł Pański. Martwi mnie to i proszę was, żebyście  powiedziały to wszystkim  napotkanym. Odmawiajcie Anioł Pański codziennie w południe, a możecie liczyć  na moje wstawiennictwo u Pana Boga Wszechmogącego . Proszę was także o codzienne śpiewanie Godzinek.Chciałabym, aby w tym miejscu  wybudowano kaplicę, a wprzyszłości klasztoru.Obiecuję wam także ,że wytryśnie tu źródełko . Każdy potrzebujący, kto przyjdzie i obmyje się w nim , zostanioe uzdrowiony. Obiecuję wam także , że jeszcze do was przyjdę.
  Światło rozpierzchło się, Matka Boża zniknęła . Dziewczynki nadal klęczały, nie czując twardej ziemi. Oszołomione , nie były w stanie  wypowiedzieć słowa. Patrzyły po sobie, szukając w sobie nawzajem podobnych emocji. W końcu wstały i ruszyły do domu. Las stawał się fioletowaty, ciemniał. Nadchodził wieczór. Był 25 lipca 1894 roku.
  …Matka Boża ukazała się jednak jeszcze kilkakrotnie tej ” wielkiej grzeszniczce” i jej koleżankom. Za każdym razem powtarza swoją prośbę o odmawianie  modlitwy Anioł Pański i Godzinek. Ponawia życzenie wybudowania  kaplicy, w której się będzie odprawiało ” dużo mszy świętych”.
  – Proszę was , nazwijcie  to miejsce Górką. Chciałabym,żeby wszyscy tak je nazywali – powiedziala Matka Boska w kolejnym wi8dzeniu.
   Dziewczynki wiedziały ,że nie mogą dłużej  milczeć . Opowiedziały o objawieniach  w swoich rodzinnych domach.Początkowo przerażeni  rodzice myślali ,że ich córki oszalały. Sprowadzono wiec księdza proboszcza , by wysłuchał ich relacji.. Szczegółowość ich opowieści  nie świadczyła jednak o tym, by dziewczynki zmyśliły tę historię . Zawsze z wielką  żarliwością , ale i głęboką religijną  pokorą opowiadały  o widzeniach Maryi.
  Wieść o objawieniach na Przykrej Kępce lotem błyskawicy obiegła Sczyrk i sąsiednie wsie. Wkrótce  na miejscu objawień  przybyły pierwsze pielgrzymki ze Śląska Cieszyńskiego i Żywiecczyzny.
  Niebawem przybyła pielgrzymka z Ustronia. Przejęci pielgrzymi wręczyli  mieszkańcom zawinięty szczelnie obraz. Wizerunek przedstawiał Matkę Boską Częstochowską.
 - Ten obraz zawiesimy tu , na buku, na którym ukazała się Maryja -  postanowili  mieszkańcy Szczyrku.
   Ofiarność pielgrzymów też była ogromna . dzięki temu, już w listopadzie 1894 roku rozpoczęto budowę kaplicy. Zdarzył się wtedy kolejny cud.
  …Rzeczywiście w miejscu , gdzie wykopano  dół , wytrysnęło źródło krystalicznie czystej wody. Dziewczynki przypomniały sobie obietnicę Matki Bożej. Stało siętaj , jak powiedziała.
  Przybywający obdarzali świątynię darami. Przynosili obrazy, chorągwie ,świeczniki. Po ziemiach  polskich rozeszły się wiadomości o łaskach doznanych w Sczyrku. Powołano Komitet Kaplicy, który  miał czuwać nad tym miejscem. W 1912 roku, dzięki zebranym składkom i darowiznom, rozpoczęto budowę większej , murowanej kaplicy. Wzniesione wówczas  zabudowania  dotrwały do roku 1948, kiedy  to rozpoczęto budowę stojącego obecnie  murowanego kościoła – sanktuarium.
  Sanktuarium na Górce opiekują się, od końca pierwszej wojny światowej aż do dzisiaj, księża salezjanie.
  Obok świątyni wybudowano także kamienną grotę, w której umieszczono figurę Matki Bożej. Tuż obok tryska  cudowne źródełko.Zabezpieczono również  uschnięty pień buka, na którym objawiła się Maryja Panna.

    Wzniosły, a dostojny Stróżu mojej duszy,
     Ty , który jaśniejesz  na pięknym niebie
     Jak delikatny czysty płomień , pobliski tronu Wszechwiecznego,
     Ty schodzisz dla mnie na tę ziemię
     I roświecasz  mnie swoim blaskiem.
     Piękny Aniele , Ty stałeś się moim bratem,
     Moim przyjacielem,
     Moim pocieszycielem.
     Ty znasz  moją wielką słabość,
     Prowadź mnie więc za rękę.
     Widzę  cię pełnego czułości ,
     Jak usuwasz kamienie  z mojej drogi.
     Nawołuj mnie zawsze do patrzenia tylko w niebo.
     Wiem ,że im bardziej jestem pokorna i mała,
     Tym promieniejsze  jest Twoje oblicze .
     O Ty , którego  przemknięcie przez pokój
    Jest szybsze od błyskawicy,
     Przelatuj często ode mnie
      Do tych , którzy mi są drodzy!
     Skrzydłem swoim osusz ich łzy,
     Śpiewaj im, jak Jezus jest dobry ,
    Śpiewaj,że cierpienie ma przyjaciół.
    I całkiem po cichutku szepnij moje imię.
    Ja pragnę w moim krótkim życiu
     Ratować  moich braci grzeszników.
     O piękny posłańcu  kraju ojczystego,
    Daj mi swój święty płomień !
    Nie ma niczego, co mogłoby być darem ofiarnym,
    Tylko ubóstwo- zanieś je Bogu w Trójcy Jedynemu!

 P.S. Dla zainteresowanych, którzy chcieliby ze mną porozmawiać podaję e-mal : metalik36@interia.pl
  lub sms Tel. 664763358
  ciepło pozdrawiam blue-angel


  • RSS