blue-angel blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2008

   W końcu w najpoważniejszych przypadkach sposoby znikania są identyczne ze sposobami pojawienia się zjawiska:jeśli niebiańska osoba ukazała się w chmurze, to „łączy się ponownie” z tą kulistą i świetlistą formą,która oddała się przestrzeni,zmniejszając stopniowo swój rozmiar w oczach widzącego;jeśli zjawa uwidoczniła się w świetle umieszczonym blisko widzącego,to znika w identyczny sposób,skąpana w tym samym świetle.
   Po zniknięciu tajemniczej istoty dana osoba wychodzi z ekstazy i odzyskuje normalne panowanie nad zmysłami.Może wówczas podyktować ewentualne orędzie.Osoba ta odczuwa ogromne zmęczenie w godzinach,które potem następują.
   Widzący – jak  twierdzą -dostrzegają głównie cztery odrebne elementy.
    Istotę z rzeczywistego ciała: to jest punkt decydujący. Żaden rzetelny widzący nigdy nie powoływał się na widzenie płaskiego,dwuwymiarowego obrazu.Widzą oni z pewnością- zgodnie z ich własnymi słowami – osobę  z krwi i kości , bardzą piękną ,której materialność nie podlega dla nich żadnej wątpliwości. I tak w sobotę 11 listopada 1948 roku Najświętsza Dziewica ukazuje się Niemce,Katarzynie Kainhofer: „Przez ubranie,postawę i swój młodzieńczy wygląd zjawa przypominała Matkę Bożą Fatimską lub Najświętszą Pannę Ubogich z Banneux(…).Nie ukazała się jako świetlista sylwetka,lecz stała na ziemi, jak całkiem realna osoba”.
   Wizje cielesne aniołów poruszają kwestię teologiczną:te stworzenia duchowe należące do świata niewidzialnego są istotami bezcielesnymi,czystymi duchami w swej istocie.Jak mogą być widziane pod postacią ludzką?Ich liczba jest niezwykle zróżnicowana: od jednego( na ogół archanioła,św. Michała ,św. Gabryjela…) po miriady.
  Co do świętych , to towarzyszą oni Chrystusowi lub Najświętszej Dziewicy w licznych przypadkach.Ich liczba i pochodzenie są różne.Pośród tych ,którzy powracają regularnie, wymieńmy świętego Józefa, apostołów(św. Piotra, św. Jana),św. Jana Chrzciciela, Teresę od Dzieciątka Jezus, Ojca Pio etc.Częstotliwość ich ukazywania się zależy ściśle od epoki;na przykład św. Franciszek z Asyżu i św. Dominik  ukazują się często w wiekach XIII i XIV; w następnym wieku przychodzi kolej na św. Ignacego z Loyoli i tak dalej.
   Wreszcie,jakim językiem mówią nadprzyrodzone zjawy: aramejskim,hebrajskim,starogreckim,łacińskim?Nic podobnego! Jezus, Najświętsza Dziewica i święci zdają się poliglotami! Bernadetta Soubirous otrzymuje orędzie od Najświętszej Panny w dialekcie pirenejskim;pastuszkowie z Fatimy w portugalskim,Ida Peerlmann w niderlandzkim(Amsterdam, 1945), Myrna z Soufaniech w arabskim…

 Na podstawie książki ” Niezwykłe zjawiska wiary ” Patrick Sbalchiero

  Czy istnieje typowy scenariusz objawienia nadprzyrodzonego? Nic bardziej niepewnego.A jednak cechy wspólne występują rzeczywiście.
   W tym ,co przeżywają widzący,globalnie możemy wyodrębnić trzy kolejne fazy składające się na objawienie;manifestacja wizualna(początek),kontakt słowny i /lub dotykowy(niepewny i nieregularny),zniknięcie.Wewnątrz każdej z tych faz  odnotowywujemy istotne warianty.
   Na początku Chrystus (Maryja, anioł,święty)objawia się w ciele na cztery możliwe sposoby:
- nagle (bez znaku zapowiadającego,co zdarza się rzadko), jakby ktoś  wszedł do pokoju bez pukania;
- z zapowiedzią przez znaki zwiastujące:zjawiska atmosferyczne,wietrzyk(Lourdes,1858),grzmot (Fatima,1917),nagłe rozejście się chmur,”niewysłowione „śpiewy etc.Najświętsza Panna pojawia się na chmurze,na której opierają się stopy;
- przez „głos” : widzący słyszy wyraźny głos,czysty głos,na ogół  łagodny i piękny.Słyszy wymawiane imię swoje lub polecenie udania się w określone miejsce,gdzie ma objawić się istota niewidzialna;
- przez nadejście świetlistej chmury o okrągłym lub owalnym kształcie, z wnętrza której wychodzi zjawa.Podmiot dostrzega w oddali świetlisty punkt,który powiększa się wmiarę zbliżania,zgodnie z prawami perspektywy.
    Przebieg objawienia posiada swój własy rytm.Widzący wchodzi (lub nie)w ekstazę ,mniej lub bardziej głęboką,odłączając się od otoczenia.Zależnie od przypadku przyjmuje on szczególną postawę.Odłączony nagle upada na kolana na ziemię,nie okazując najmniejszego bólu:w Beauraing (Belgia, 1933)dzieci klękając nagle dokładnie równocześnie,jakby jakaś siła rzuciła je na chodnik(najwyraźniej nie odczuwają bólu), wobec dziesiątków naocznych świadków słyszących hałas spowodowany upadkiem- w chwili ukazania się im Najświętszej Panny.Interesujący jest przypadekMariette Beco(Banneux w Belgii,1933: dziewczynka,która wyszła w nocy do rodzinnego ogrodu,wchodzi w ekstazę,potem idzie za zjawą Najświętszej Panny  nieznaną drogą do źródła.Ten przypadek”ekstatycznego marszu” powtórzył się wielu miejscach objawień,jak  w Garabandal od 1961 do 1965 r.( Hiszpania ,diecezja Santander, nieuznany nprzez władze kościelne).Zjawisko równoczesności zostało sfilmowane w Medjugoreje,w pierwotnej kaplicy objawień.
   Bez głębokiej ekstazy postawy są bardziej zróżnicowane: na kolanach( z własnej woli, ze czci,szacunku…),pozycja statyczna,szczególnie stojąca(podmiot nie wierzy własnym oczom,choć zachowuje świadomość od początku do końca widzenia,zachęcając swoje otoczenie do kontenplacji istoty,którą tylko on dostrzega).Jeśli choroba zmusza go do pozostania w łóżku,przebywa w postawie leżącej,co nie przeszkadza zjawisku.
   Istnieją dwie możliwości porozumiewania się widzącego z postrzeganym obiektem:zjawa pozostaje milcząca (Pontmain, 1871,zjawisko uznane);może ona jednak milczeć podczas pierwszego objawienia,a wczasie następnych mówić,jak jest w przypadku całej serii objawień.Może, przeciwnie przemawiać od początku.W tym wypadku są dwie możliwości : albo  przejmuje ona inicjatywę słowa,albo odpowiada na pytanie widzącego ,odnoszące się najczęściej do jej tożsamości:Kim Pani jest?. Zjawa może odsłonić natychmiast swą tożsamość.Nie ma tu żadnej reguły.Posiadamy opowiadania, w których Najświętsza Panna na przykład mówi swoje imię dopiero podczas swej czwartej czy piątej wizyty.
   Czasem  mowa jest o kontakcie poprzez dotyk.Myrna z Soufaniech twierdzi,że „dotknęła ciała i ubrania Najświętszej Panny” i doznała wrażenia identycznego jak  w jakielkolwiek sytuacji normalnego dotyku:ciepła,sprężystości skóry etc.Bruno widzący z Tre -Fontane (Rzym,1947),miał r ównież pewność przebywania w obecności żywej kobiety o autentycznym ciele,lecz  uderzył go następujący fakt :zjawa rozpływa się”wchodząc” dosłownie w ścianę w głębi groty, gdzie ją zobaczył.W tych kontaktach pocałunek i doknięcie ręki są często spotykane.

  Wiara chrześcijańska jest oparta na objawieniach Chrystusa  zmartchwystałego apostołom.To zjawisko określa się czasem imieniem chrystofanią,które to słowo nawiązuje do teofanii biblijnych (odczuwalnych przejawów Boga na tym świecie) i mariofanii – termin ukuty przez Jeana Guittona dla oznaczania widzialnych objawień Najświętszej Marii Panny.
   Widzenia maryjne,chociaż poddawane naukowej i teologicznej krytyce,leżą przecież  u podstaw największych chrześcijańskich pielgrzymek, z wyjątkiem Rzymu i Jerozolimy.A jednak  Kościół katolicki uznał w sumie tylko około  piętnastu z nich!Ogólnie rzecz biorąc ,liczba objawień  Najświętszej Maryi Panny w historii waha się, w zależności od źródła,od pełnego tysiąca do przeszło  dwudziestu tysięcy!
  Lecz co rozumiemy pod terminem widzenia i objawienia?
   Słowo „objawienie” oznacza wizualną manifestację,przekonującą,jasną, dającą się zidentyfikować i czasem trwałą istoty normalnie niewidzialnej,należącej do świata innego niż nasz: Chrystusa, Najświętszej Panny, aniołów, świętych.Jest to więc zjawisko hipotetycznie  zakładające użycie organu  wzroku.Dana  osoba  twierdzi,że  widzi  Najświętszą   Pannę,tak jak   każdy   widzi  swego  sąsiada, przyjaciela  etc.W  1830  roku  św.Katarzyna   Laboure  stwierdziła  :” Widzę Ją   jak  widzę  was”.
   Chodzi tu o postrzeganie  zmysłowe, a więc dotykalne, dla podmiotu,który tego doświadcza .Czy oznacza  to  porozumienie  między   istotami,które  przeszły  do  wiecznej   chwały  Boga  ,a  zwykłym  śmiertelnikiem?  O spotkanie   między   boską   wiecznością  a   historycznym  czasem, w którym  żyjemy?
   Te  dwie istoty  (widzący  i zjawa)  nie są umieszczone na tej samej  płaszczyźnie rzeczywistości: jedna (istota ludzka) obraca się tu, na ziemi, w kondycji cielesnej właściwej gatunkowi ludzkiemu w ogóle ; (istota niebiańska) nie należy już do tego świata, wymyka się z naszej  skończoności, nie podlegając uwarunkowaniom czasu.
   Objawienie nie sprowadza się więc do tajemniczej wymiany między dwoma osobami,które byłyby zlokalizowane w przestrzeni euklidesowej.To nie rozpiętość przestrzenna dzieli istotę  istotę niebiańską  od widzącego ,lecz nieskończona odległość ontologiczna między człowieczeństwem  a boskością, między immanencją a transcendencją,wypełniona od momentu Wcielenia Chrystusa.
  Ta refleksja jest ważna.Objawienie typu „cielesnego” ,jak w przypadku Jezusa zmartwychstałego,zakłada u widzącego postrzeżenie wyczuwalne,a więc sensoryczne,istoty, która przeszła  z tego świata do wiecznego Ojca,lecz zachowała ludzki wygląd,dający się natychmiast zidentyfikować.Nie jest to postrzeganie dwuwymiarowego obrazu,jakie ma widz w kinie.
   Objawienie jest wyraźną percepcją jednej lub wielu osób w trzech wymiarach naszej czasoprzestrzeni: wysokości, głębokości i szerokości.Jest to zasadniczy punkt pozwalający odróżnić objawienie nadprzyrodzone od patologicznej halucynacji lub iluzji optycznej.
   Czy objawienie jest synonimem widzenia i vice versa?
   Odpowiedź nie jest prosta,jak skłonni  byliśmy sądzić.Święty Augustyn jako pierwszy rozróżnia trzy kategorie widzeń w swym De generis ad litteram 1 ,XII,rozdz. 6.

   Po zawarciu konkordatu między Napoleonem i Ojcem Świętym w 1802 roku,kościoły we Francji zostały ponownie otwarte.Wydarzenie to zbiegło się z obchodami  dnia Bożego Ciała ,przypadającymi akurat w dniu patrona małej wioski Creteil.Z tego powodu przygotowywano tam specjalne uroczystości,upiększając kościół  oraz dekorując drogę procesji bukietami kwietów.Właśnie w czasie tych przygotowań ,dziewczyna imieniem Henrietta Crete rozmyslała o scenie ewangelicznej,w której przynoszono chorych na drogę po której przechodził Chrystus.Pomyślała ona,że przecież  miłosierdzie Zbawiciela jest takie samo także w naszych czasach i przygotowała pewien plan,wtajemniczając w to swe koleżanki.
   Otóż znajoma tych dziewcząt ,Augustina Mourette, córka handlarza winami, od osiemnastu miesięcy złożona była paraliżem i w dotaku nie mogła mówić .W uroczystym dniu święta Bożego Ciała koleżanki ubrane na biało udały się do chorej Augustiny.W domu ubrały ją w odświętną sukienkę i przeniosły na krześle inwalidzkim do ołtarza ustawionego na ulicy.Kiedy nadeszła procesja i kapłan z Najświętszym Sakramentem, dziewczęta uklękły wokół chorej ,gorąco modląc się o łaskę uzdrowienia.Kapłan zauważywszy tę niezwykłą scenę zbliżył się do chorej i udzielił jej błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem.W chwilę potem, na oczach wszystkich wiernych,chora podniosła się z krzesła o własnych siłach i uklękła przed Boskim Lekarzem.Augustina Mourette otrzymała łaskę  całkowitego uzdrowienia.

*****
  Włochy – kraj uprzywilejowany wieloma cudami eucharystycznymi ,wspomina jeszcze jeden cud,który wydarzył się w mieście L’ Aquila,w prowincji Abruzzi,tam gdzie zmarł św. Bernardyn ze Sieny i gdzie czczone są do dziś jego relikwie.
   L’ Aquila doświadczyła już była dwóch trzęsień ziemi przed tym,który wstrząsnął miastem 2 lutego 1703 roku.Nieszczęście spadło niespodziewanie i ze straszliwą siłą.Ponad dwa tysiące ludzi zginęło pod gruzami,w tym wielu wiernych w kościele.Wstrząs nadszedł w momencie Komunii Świętej i był tak silny ,że kościół  runął w jednej chwili.Przy odkopywaniu ruin znaleziono martwe ciało kapłana z kielichem zaciśniętym  w rękach.Dokoła,wśród ruin i prochu,leżało 200 Hostii czystych i nienaruszonych,jakby nietkniętych niszczycielskim trzęsieniem ziemi.Wierni z miasta L’Aquila nie mieli wątpliwości,że stali się świadkami wspaniałego cudu eucharystycznego.

*****
  W bliższych nam czasach wielkim echem odbiły się cuda dokonane w Lourdes przy błogosławieństwie chorych Najświętszym Sakramentem.Najsłynniejsze   były uzdrowienia dwóch robotników: Gabriela Gargam  z Francji (1901) i Jacka Traynor z Anglii (1923).Obydwaj doznali poważnych ran powodujących trwałe kalectwo.Gabriel Gargam doznał uzdrowienia w momencie błogosławieństwa chorych w kilka godzin po przyjęciu Komunii Świętej,w czasie której otrzymał ogromne łaski i uleczenie duszy.Jack Traynor dostąpił łaski uzdrowienia przy kąpieli wodą z Lourdes i w momencie błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem .Jego cudowne uzdrowienie odbiło się głośnym echem w Anglii i sprowadziło wielu,ku nawróceniu na prawdziwą wiarę.

   …W tym samym okresie,z uwagi na prześladowanie  chrześcijan,było w zwyczaju zabieranie do domu cząstki konsekrowanej Hostii,by w razie pojmania wierny mógł posilić się Ciałem Pańskim. Św.Cyprian przekazał nam historię kobiety,która przechowywała u siebie Ciało Pańskie,lecz przeszła na stronę herezji.Gdy po pewnym czasie otworzyła  skrzynię w której przechowywana była Eucharystia ,z wnętrza buchnęły nagle płomienie ognia.Św.Cyprian dodaje,że przeżycie to napełniło kobietę żalem i skruchą.

*****
 Jescze jedno cudowne wydarzenie eucharystyczne przekazane nam przez św.Cypriana dotyczy chrześcijana,który zdradził wiarę uczestnicząc w obrzędach bałwochwalczych.Mimo swego odstępstwa spróbował on świętokradczo przyjąć  Ciało Pańskie .W tamtym czasie zwyczajem było przyjmowanie konsekrowanej  Hostii do rąk.Gdy tylko Hostia dotknęła rąk tego niegodnego chrześcijanina,natychmiast zniknęła, a wjego rękach pozostała tylko garstka popiołu.
  Św.Cyprian oddał życie za wiarę w czasie prześladowań,lecz swym męczeństwem dał tak wspaniały przykład odwagi,że wielu chrześcijan wyzbyło się lęku i pokusy odejścia od Chrystusa.

  *****
  Św.Jan Chryzostom( 347 – 407) miał ucznia,którego żona należała do grupy heretyków ariańskich .Pewnego dnia uczeń przekonał swą żonę, by przyszła z nim do kościoła.Gdy kobieta ta przyjęła Najświętszą Eucharystię w czasie Mszy Świętej ,zaniosła ją w rekach do domu i próbowała spożyć jak zwykłą żywność .Jednak w jej ustach Hostia zamieniła się w „coś twardego jak kamień”.Zaszokowana kobieta natychmiast pobiegła do św. Jana Chryzostoma i pokazując mu kamień z odciskiem swych zębów,okazała skruchę błagając o przebaczenie grzechów.
  Historię tego cudu opisał ks. prałat Guerin,szambelan papieża Leona XIII,w swej książce Żywoty Świętych.

  *****
  Podobny przypadek niegodnego przyjęcia Ciała Pańskiego przekazał nam Sozomen,historyk z V  wieku. Pewien chrześcijanin z Konstantynopola czynił wysiłki, by nawrócić swą żonę wyznającą herezję.W odpowiedzi na jego wyrtwałe nalegania kobieta zaczęła udawać ,że zmieniła swe życie i przyjęła prawdziwą wiarę.Udając się z mężem na Mszę Świętą  i przystąpiła  niegodnie do Komunii Świętej i natychmiast w jej ustach Hostia zamieniła się w kamień.

   W początkach naszego wieku, w czasie pierwszych objawień w Fatimie w 1917 roku,małym pastuszkom ukazał się anioł trzymający w dłoniach kielich i Hostię.Mała Łucja opowiada o tym objawieniu w swych pamiętnikach.
  Razem z Hiacyntą i Franciszkiem,Łucja pasła ojcowskie stado owiec w gaju oliwnym zwanym Pregueria.Po posiłku dzieci zdecydowały pomodlić się w kotlinie,po drugiej stronie wzgórza.Uklękły tam i modliły się słowami,których nauczyły się uprzednio od anioła :” O mój Boże, wierzę w Ciebie ,uwielbiam Ciebie ,ufam Tobie i kocham Ciebie z całego serca.Proszę Cię o przebaczenie tym,którzy nie wierzą,nie uwielbiają Ciebie,którzy nie ufają Tobie,którzy Cię nie kochają”.Łucja pisze dalej:
   Nie pamiętam ile razy powtórzyliśmy tę modlitwę, gdy nagle otoczyło nas niezwykłe światło.Zerwaliśmy się, by zobaczyć co się dzieje i wtedy ujrzeliśmi Anioła. W lewej dłoni trzymał on kielich z Hostią zawieszoną powyżej ,z której kapały krople Krwi  do  kielicha.Anioł padł na kolana przed kielichem i powtórzył trzykrotnie:” Przenajświętsza Trójco, Ojcze , Synu i Duchu  Święty! Z najgłębszą czczią  i żalem  za moje grzechy,ofiaruję Tobie drogocenne Ciało i Krew ,Duszę i Bóstwo  Jezusa Chrystusa  obecnego na ołtarzach całego świata ,jako zadośćuczynienie za grzechy,przez  które On sam jest znieważany.Na mocy nieskończonych zasług Jego Najświętszego Serca  i przez wstawiennictwo Niepokalanego Serca Maryi, proszę Cię o nawrócenie nieszczęśliwych grzeszników”.
    Powstając, wziął kielich i Hostię w swe dłonie.Udzielił mi Komunii pod postacią Hostii,a Krew Pańską Hiacyncie i Fraciszkowi, mówiąc: „Bierzcie i pijcie Ciało i Krew Jezusa Chrystusa, tak straszliwie znieważanego przez niewdzięcznych ludzi!Wynagradzajcie za ich winy i pocieszajcie swego Boga”.
    Po czym znowu padł na twarz i powtórzył trzykrotnie modlitwę ” O Przenajświętsza Trójco…” i wtedy zniknął.Przez długi czas trwaliśmy na miejscu powtarzając słowa modlitwy.Gdy w końcu powstaliśmy, dokoła panował już zmrok, więc pośpieszyliśmy do domu.
 
 *****
  Bł. Anna Maria Taigi ( zm.1837) była żoną ,matką siedmiorga dzieci i członkiem trzeciego zakonu Przenajświętszej Trójcy.Pomimo ogromnych kłopotów i trudności życia w zatłoczonym domu,Anna Maria często pogrążała się w ekstazie.Otrzymała ona łaski uzdrawiania chorych ,czytania w ludzkich sercach i służyła wielu ludziom jako doradca życia duchowego.
  Pewnego dnia Anna Maria uczestniczyła w Mszy Świętej w kościele św.Karola,gdy w czasie modlitwy Baranku Boży Hostia odpłynęła z rąk kapłana.Na oczach zdumionych wiernych niewidzialne ręce przeniosły Hostię do ust błogosławionej.

  św.Paschalis Baylon (zm.1592) otrzymał łaskę wielokrotnego przyjmowania w cudowny sposób Ciała Pańskiego.Jako franciszkanin,Paschalis służył  swemu zgromadzeniu wykonując proste obowiązki.Ten pokorny święty zasłynął cudami- i to tak wieloma,że w czasie procesu kanonizacyjnego jeden z kardynałów zawołał:”Niczego podobnego jeszcze nie widziano!”.
   W młodym wieku Paschalis wypasał stado owiec na stoku górskim i słysząc dzwony oznajmiające Mszę świętą padał na kolana  pogrążając się w modlitwie.Gdy obowiązki nie pozwalały mu na uczestniczenie  w Mszy świętej,pojawiał się przed nim anioł udzielając Komunii świętej.
   św.Paschalis odznaczał się niezwykle żarliwą miłością do Najświętszego Sakramentu i modlił się długimi godzinami przed Panem  ukrytym w tabernakulum.Podczas modlitwy jego ciało często unosiło się w powietrzu.Już za życia Paschalis znany był jako” święty Najświętszego Sakramentu”- i z tego powodu  papież Leon XIII  ogłosił św. Paschalisa Baylon patronem  stowarzyszeń i kongresów eucharystycznych.

 *****
Przez krótki okres swego życia św.Bonawentura (zm.1274) oczuwał pokorę tak wielką,że nie śmiał przystąpić do Komunii świętej – pomimo gorącego pragnienia przyjęcia Ciała Chrystusowego.Aż pewnego dnia wszelkie przeszkody zniknęły.Oto jak opisują  to wydarzenie akta kanonizacyjne:
   Kilka dni minęło i jeszcze nie czuł się on godny zbliżyć do Stołu Pańskiego.Lecz gdy uczestniczył  w Mszy świętej i rozmyślał o Męce Pana naszego Jezusa Chrystusa,sam Zbawiciel  zechciał ukoronować jego pokorę i miłość posyłając swego anioła,by przyniósł do jego ust cząstkę Hostii z rąk kapłana.
  Od tego czasu,skrupuły ustąpiły i Komunia święta stała się dla Bonawentury źródłem wielkiego szczęścia i łaski.

 *****
 W biografii św.Kolumby z Rieti (zm.1501) napisanej przez Sebastiana z Perouzy,znajdujemy opis łaski cudownego przyjęcia Ciała Chrystusowego.Pewnego dnia spowiednik Kolumby sprawował Najświętszą ofiarę w odległym kościele.święta nie mogła uczestniczyć w tej Mszy świętej,lecz błagała Matkę Najświętszą,by spełniła jej żarliwe pragnienie zjednoczenia z Chrystusem.Nagle pojawił się ” trzymający w dłoniach Najświętsze Ciało Chrystusowe”.święta przyjęła Zbawiciela do serca z rąk anioła.Kapłan sprawujący Najświętszą Ofiarę  był ogromnie zasmucony, nie rozumiał bowiem , co mogło się stać z brakującą cząstką Hostii.Dopiero św. Kolumba rozwiała jego smutek zapewniając  że :”(…)anioł przyniósł mi tę cząstkę Hostii,która teraz spoczywa w mym sercu”.

  Wprowadzenie tego pięknego święta do Kościoła możemy zawdzięczać mistycznym objawieniom św.Juliany.Juliana urodziła się w 1139 roku w Retinnes,w pobliżu belgijskiego miasta Liege.Osierocona w piątym roku  życia, oddana została pod opiekę sióstr augustianek  w Mont-Corninillon,gdzie też przyjęła welon jako czternastoletnia dziewczyna.Jako zakonnica robiła szybkie postępy w cnocie i odznaczała się miłością do Matki Bożej,tajemnicy Męki Pańskiej i Najświętszego Sakramentu.Już jako szesnastoletnia zakonnica Juliana otrzymała łaski przeżyć mistycznych i w jednej z wizji ujrzała księżyc w pełni,którego blask zniekształcał jeden ciemny punkt.Opowiedziała o tej wizji swojej przełożonej,siostrze Sapiencji,lecz jej znaczenie pozostawało tajemnicą.Dopiero po wielu dniach modlitwy,głos z nieba wyjaśnił Julianie znaczenie tej wizji:
     Co sprawia mi ból w Moim Kościele wojującym-to brak święta,które pragnę ustanowić.Jest  to święto Najwyższego i Najświętszego Sakramentu Ołtarza.Obecnie tajemnica ta czczona  jest tylko w Wielki Czwartek,ale w tym dniu rozważa się Moją Mękę i śmierć.Dlatego pragnę ,by inny dzień był wyznaczony do uczczenia Sakramentu Ołtarza przez całe chrześcijastwo(…).
     Prośba niebios o to specjalne święto uzasadniona była trzema powodami: święto to potwierdzi wiarę w Sakrament Ołtarza w obliczu przyszłych ataków i wątpliwości;wierni czerpać będą siły do postępu w cnocie z głębokiej adoracji Najświętszego Sakramentu;święto to obchodzone z miłością stanowić będzie wynagrodzenie za wszelkie obelgi i obrazę Najświętszego Sakramentu.
     Przez 22 lata św.Juliana trzymała ten Boski nakaz w tajemnicy,po czym wyjawiła go biskupowi Liege-Robertowi de Thorete,dominikanowi ojcu Hugh-późniejszemu kardynałowi w Niderlandach,oraz Jakubowi Pantaleonowi-arcydiakonowi Liege.Wyrokiem Opatrzności Bożej Jakub Pantaleon został wybrany w niedługim czasie Głową Kościoła,jako papież Urban IV.
     Jako że w tamtym czasie biskupi mieli prawo ustanawiać święta w swoich diecezjach, biskup de Thorete postanowił zwołać synod w 1246 roku, z udziałem wymienionych świątobliwych i uczonych mężów Kościoła.Jednakże od wyjawienia tajemnicy przez św.Julianę  do otwarcia synodu upłynęło 16 lat.Zebrani na synodzie stwierdzili ,że święto takie niczym nie sprzeciwiałoby się nauce Kościoła  i byłoby aktem dziękczynienia Bogu za wielki dar Sakramentu Ołtarza.Podjęto decyzję,by święto to uroczyście obchodzić począwszy od następnego roku.Mnich imieniem Jan otrzymał zlecenie napisania nabożeństwa na to święto.( Do dziś zachowały się w Binterim orginalne dekrety z tego synodu oraz fragmenty nabożeństwa).
      Biskup de Thorete nie doczekał uroczystości nowego święta,odchodząc do wieczności 16 października 1246 roku.święto obchodzone było po raz pierwszy przez kanoników od św.Marcina w Liege.
      Jakub Pantaleon, który pierwszy uwiarygodnił mistyczną wizję Juliany,wstąpił na Stolicę Piotrową 29 sierpnia 1261 roku,przyjmując imię Urbana IV.Nowy biskup z Liege-Henryk z Guelders, nalegał na papieża by święto Sakramentu Ołtarza wprowadzone zostało dla całego Kościoła.Papież UrbanIV ,który od początku czuł przywiązanie do tego święta, 8 września 1264 roku wydał Bullę Transiturus ustanawiającą święto Bożego Ciała na czwartek po niedzieli   Trójcy świętej oraz udzielił wielu  odpustów wiernym obecnym w tym  dniu  na  Mszy   świętej  i   nabożeństwie.Specjalne nabożeństwo  ułożone  na  prośbę   papieża  przez  Anielskiego   Doktora  św.  Tomasza  z Akwinu, jest  jednym   z najpiękniejszych  nabożeństw   Brewiarza  rzymskiego.
      Kolejny papież , Klemens IV , potwierdził to święto,lecz dopiero za pontyfikatu papieża Jana XXII (1316-1334)zaczęto czcić Boże  Ciało procesją ,niosąc monstrację z Najświętszym Sakramentem.Udział w procesji Bożego Ciała łączył z odpustami nadanymi przez papieży   Marcina V i Egeniusza IV.
     Do dzisiejszego dnia w wielu krajach katolickich święto Bożego Ciała uważane jest za święto narodowe i czczone wspaniałą procesją po ulicach miast.
      

   Wniki badań ,ogłoszone 3 sierpnia 1970 roku,stwierdzały,że plamy spowodowane były ludzką krwią.
  Po dokonaniu analiz naukowych rozpoczął się proces zbierania zeznań  od naocznych świadków drugiego cudownego wydarzenia .Kościelny kaplicy ,Józef Talscher,w zeznaniu dnia 8 listopada 1970 roku stwierdził:
   Wieczorem 14 lipca,kapłan odprawiał Mszę świętą  w kaplicy w Stich.Pamiętając , co się stało 9 czerwca,sprawdziliśmy dokładnie,czy płótna na ołtarzu są absolutnie czyste(…) Po przyjęciu Komunii świętej kapłan dał mi znak wskazując na ołtarz.Wtedy ujrzałem płamy.Po Mszy świętej wszyscy zbadaliśmy płótna ,a w szczególności  dużą plamę  wielkości  Hostii  kapłana.   Na plamie   wyraźnie    rysował   się   kształt  krzyża.Wszyscy  spoglądaliśmy   na   siebie  ze zdumieniem.Nie było prawie różnicy między plamami z 9 czerwca, gdy ten sam kapłan sprawował Mszę świętą.Jestem gotów potwierdzić to pod przysięgą.
    Brat kościelnego ,Johannes Talscher,któr jest kościelnym w sanktuarium Maria Rhein zeznał, że uczestniczył w Mszy świętej tego wieczora w kaplicy w Stich .Dodał też:
    Znałem historię cudownego wydarzenia z 9 czerwca,gdy ten sam kapłan sprawował Mszę świętą i żywiłem nawet nadzieję,iż może to się powtórzy.(…)Po Mszy świętej kapłan nakazał odmówić trzy razy Pater Noster ku czci Najświętszej Krwi Chrystusowej.Następnie z głębokim przejęciem oznajmił,że cudowne wydarzenie z 9 czerwca powtórzyło się.Pozwolił nam podejść  do ołtarza.Ujrzałem cztery plamy .Jedna była wielkości  Hostii kapłana i w niej wyraźnie widać było krzyż.Druga miała wielkość małej Hostii,a dwie pozostałe były jeszcze mniejsze.Wszystkie były brązowoczerwonego koloru.Jestem przekonany,że te tajemnicze plamy krwi nie mają naturalnego wytłumaczenia.
   Pielęgniarka ze Szpitala Miejskiego w Rosenheim,która jest siostrą zakonną,uczestniczyła w tej pamiętnej Mszy świętej i w oświadczeniu z 10 listopada 1970 roku przekazała kolejne szczegóły:
    Wszyscy podeszliśmy do ołtarza.Najpierw ujrzeliśmy trzy plamy.Jedna była wielkości Hostii przyjmowanej przez kapłana,a dwie mniejsze,jak Hostie przyjmowane przez wiernych.Nagle moja siostra Maria krzyknęła ze zdziwienia wskazując czwartą plamę.Wszyscy w podnieceniu wołali:”Patrzcie,na każdej widać krzyż!”.Kontury plam  były ostro zarysowane,a nie rozlane jak w przypadku zwykłego płynu.Plamy przeniknęły na wskroś płótna ołtarzowe i wydawały się lepkie.Wszyscy zebrani byłi głęboko poruszeni,jakby w stanie szoku.
    Kilkunastu naocznych świadków podpisało też oświadczenie, że po obejrzeniu plam stwierdzono,iż są one ciągle świeże i różne rozmiarem.”Te same plamy są dobrze widoczne na małym płótnie pod korporałem.(…)Kilka plam miało widoczny krzyż w środku i co więcej,dwa płótna ołtarzowe przesiąknięte były tą samą plamą”.
   Biskup Augsburga,Józef Stimpfle,wyznaczył komisję badawczą,przed którą,w dniu 9 października 1970 roku,złożył szczegółowe świadectwo kapłan ze Szwajczarii,sprawujący Najświętszą Ofiarę w czasie tych cudownych wydarzeń.Po zebraniu zeznań oraz wyników badań naukowych wszystkie dokumenty przesłano do Kongregacji Nauki Wiary w Rzymie.
  Jakże dumni są mieszkańcy wioski Stich z przywileju aż dwóch cudów eucharystycznych w swej kaplicy.Cuda te wywarły głęboki wpływ na wiernych,poruszając ich serca ku większej czci dla Zbawiciela obecnego w Najświętszej Eucharystii.

  Stich jest jedną z trzech wiosek tworzących małą bawarską parafię,położoną w pobliżu szwajcarskiej granicy.W roku 1970 obowiązki duszpasterskie w tej pafii pełnił kapłan z sanktuarium Maria Rhein,historycznego miejsca,którego początki sięgają czasów imperium rzymskiego.W początkach czerwca owego roku kapłan ten zachorował i poprosił o pomoc księdza ze Szwajcarii.We wtorek,9 czerwca, o godzinie ósmej wieczorem,szwajcarski kapłan przygotował się do odprawienia trydenckiej Mszy świętej w kaplicy w Stich.
   W czasie Mszy świętej,zaraz po konsekracji,zauważył on maleńką plamę krwi na korporale,która szybko powiększyła się do wielkości monet.W momencie podniesienia kielicha dostrzegł następną  plamę krwi w miejscu,gdzie chwilę przedtem stał kielich.Przypuszczając,że kielich może być uszkodzony,sprawdził dłonią jego podstawę ,lecz on był absolutnie  suchy.
   Po odprawieniu Mszy świętej kapłan dokładnie zbadał trzy płótna pokrywające ołtarz : korporał,małe wąskie płótno poniżej,służące jako drugi korporał,oraz drugi obrus pokrywający cały ołtarz.Wszystkie płótna okazały się być  poza tym czyste i nic nie wskazywało na istnienie jakiegokolwiek  źródła krwawych plam.Kapłan schował płótna w bezpieczne miejsce i udał się natychmiast do chorego  duszpasterza parafii.
   W czwratek ,11 czerwca,obaj kapłani razem zbadali płótna,nie znajdując żadnego naturalnego wyjaśnienia dla pojawienia się śladów krwi.Po wykonaniu fotografii płótna odesłanoi do laboratorium chemicznego w celu  dokonania badań naukowych.
   Wyniki badań przekazane zostały kapłanom przez siostrę Martę Brunner z Polikliniki Uniwersytetu w Zurichu.W oficjalnym liście,podpisanym  przez naukowców którzy dokonali badań,sistra Brunner oświadcza,że płótna poddane były badaniom analitycznym bez ujawnienia skąd pochodzą,w celu określenia substancji tworzącej plamy.W tym liście pisze ona:
                                                    Wypełniam ściśle zarządzenie,pytając jedynie ekspertów,
                                                    czy plamy pochodzą  od wina,krwi lub innej substancji.
                                                    Rezultaty czterch analiz wykazał,że plamy pochodzą
                                                    od ludzkiej krwi.Co więcej,dyrektor laboratorium
                                                    klinicznego stwierdził,że w jego przekonaniu krew
                                                    ta musiała pochodzić od człowieka cierpiącego
                                                    agonię.
    Następujące osoby przeprowadzały analizy plam:dyrektor Laboratorium Chemicznego,dyrektor Laboratorium Badań Krwi,asystent szóstego roku medycyny oraz dyrektor Laboratorium Analiz Krwawień i Skrzepów Krwi.
    List sostry Brunner nosi pieczęcie Kliniki Instytutu Medycyny   Nuklearnej oraz Polikliniki Uniwersytetu w Zurichu.
    W miesiąc później,14 lipca 1970 roku, o godzinie 8 wieczorem ,ten sam kapłan ze Szwajcarii ponownie przygotował się do odprawienia Mszy świętej trydenckiej w kaplicy w Stich.W dniu tym przypadała czterechsetna rocznica buli papieża św.Piusa V Quo  Primum z 1570 roku.W tym dokumencie papież  nakazywał odprawianie Mszy świętej według Mszału rzymskiego;biskupi nie mogli już ustanawiać własnych mszałów.Mszał papieża Piusa V zwany jest „trydenckim”,jako że stanowił jeden z owoców reform Soboru Trydenckiego.
     Przygotowując się do Mszy świętej kapłan sprawdził ze specjalną uwagą stan ołtarza,obrusa,korporałów oraz kielicha stwierdzając,że są w pełni czyste i nieuszkodzone.W czasie  Mszy świętej,po konsekracji,na korporale pojawiły się ponownie plamy krwi.Kapłan obrócił  się lekko i dał znak kościelnemu stojącemu przed ołtarzem ,by ten podszedł bliżej.Gdy kościelny ogarnięty zdumieniem wpatrywał się  w plamy krwi,kapłan udzielał Komunii świętej.Niemniej wierni zauważyli,że coś niezwykłego dzieje się na ołtarzu i atmosfera  w kościele stała się przejmująco nerwowa.Po zakończeniu Mszy świętej kapłan starał się uspokoić wiernych zapraszjąc ich do ołtarza,by na własne oczy ujrzeli to cudowne zjawisko.
    Ponieważ płótna ołtarzowe z pierwszego cudownego wydarzenia przekazane został do Polikliniki Uniwerstetu w Zurichu,duszpasterz parafii postanowił tym razem dokonać badań  analitycznych  w laboratorium Szpitala Okręgowego.Podobnie jak poprzednio ,naukowcy nie wiedzieli skąd pochodzą płótna.Mieli jedynie określić substancję powodującą plamy.


  • RSS