blue-angel blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2008

Ta bardzo prosta przypowieść ma doprowadzić nas do rozważenia Ośmu Błogosławieństw(Mt 5-7),wygłoszonych przez Jezusa na górze.Wtedy Pan przemówił do idącego za Nim tłumu,który pragnął wsłuchiwać się w Jego mądre słowa.
W ówczesnych czasach domy ludzi ubogich budowano zazwyczaj z szarych kamieni,drewna i błota.Korzystając z tych materiałów,wznoszono je na piachu lub glinie.Tylko domy najbogatszych były konstruowane z obrabianego kamienia i stawiane na fundamentach,które z kolei utwierdzano na warstwach twardego kamienia.Przypowieść zawiera konkretne nawiązania do Arki Przymierza,w której to Boga porównywano do skały,czyli do czegoś będącego gwarancją stabilności,pewności i bezpieczeństwa.Skałą jest zarówno Jego słowo,jak i prawo oraz wiara.Skałą był Mesjasz.

Burza natomiast to symbol Bożej sprawiedliwości.Tak więc ewangeliczne słowa Jezusa zastępują w tym rozważaniu literę prawa,co więcej,są ostatnimi słowami Pana,na których została zbudowana Arka Przymierz w celu przyniesienia szczęścia każdemu wierzącemu albo też jego potępienia.
W przypowieści przedstawiono dwie kontrastujące ze sobą postacie:człowieka roztropnego i nierostropnego.Obaj wsłuchują w to samo słowo,ale każdy z nich reaguje na nie inaczej.Wsłuchiwanie się w Słowo Boże zobowiązuje nas do czegoś:jeżeli nie wprowadzimy go w nasze codzienne życie,okaże się,że słuchaliśmy jedynie powierzchownie albo tylko w sposób racjonalny.Nie ma kompromisu pomiędzy mądrością a głupotą.Każy dokonany przez nas wybór pociąga za sobą jakieś konsekwencje.

KONTEMPLACJA
Z Ewangelii według świętego Mateusza
„Każdego więc,kto tych słów moich słucha iwypełnia je,można porównać z człowiekiem roztropnym,który dom swój zbudował na skale.Spadł deszcz,wezbrały potoki,zerwały się wichry i uderzyły w ten dom.On jednak nie runął,bo na skale byl utwierdzony.
Każdego zas,kto tych słów moich słucha,a nie wypełnia ich,można porownać z człowiekiem nierozsądnym,który dom swój zbudował na piasku.Spadł deszcz,wezbrały potoki,zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom.I runął,a upadek jego był wielki”.
Gdy Jezus dokończył tych mów,tłumy zdumiewały się jego nauką.Uczył ich bowiem jak ten,który ma władzę,a nie jak ich uczeni w Piśmie (Mt 7,24-29).
 

Na podstawie książki”Przypowieści” Giuseppe Giacobbo 

Chorzy zjeżdżający się do San Giovanni Rotondo w nadziei na cud-to zazwyczaj ludzie nieszczęśliwi,którzy po bezskutecznym szukaniu pomocy u najsłynniejszych specjalistów,w odruchu rozpaczy zwracali się do Ojca Pio.
Ich choroby były „bardziej niż pewne”,skoro próbowali je wyleczyć doświadczeni lekarze,i to zazwyczaj w wyspecjalizowanych szpitalach.Nie mogło być zatem mowy o jakimkolwiek błędzie w postawionej diagnozie.Również w leczeniu farmakologicznym,też bezskutecznym,zastosowano z całą pewnością najlepsze środki.

Stąd też nagłe wyzdrowienia za sprawą Ojca Pio któregoś z nieuleczalnie chorych stawało się od razu głośnym wydarzeniem,które zdumiewało cały świat lekarski.Ludzie medycyny,urażeni w swej ambicji,zawzięcie roztrząsali każdy przypadek w najdrobniejszych szczegółach.Wiedzieli,że to coś niezwykłego,coś co jest straszliwym wyzwaniem rzuconym nauce oraz ich doświadczeniu,lecz mimo wszystko nie chcieli przyznać się do własnej niemocy.Dlatego też w precyzyjnych relacjach z badań laboratoryjnych na próżno szukać by ściślejszych i bogatszych dokumentów naukowych związanych z wyzdrowieniem osób uleczonych dzięki interwencji Ojca Pio.
Podobnie potraktowana został sprawa stygmatów.Były to prawdziwe,wciąż otawarte rany,i w świetle nauki nie mogły „trwać”przez długi czas nie zabliźniając się bądź nie przechodząc w gangrenę.Przez wiele lat były badane przez słynnych lekarzy,po czym badania te przerwano,gdyż nie prowadziły do żadnych konkretnych wniosków.Rany nie zniknęły.Widziały je tysiące osób  w czasie Mszy odprawianych przez Ojca Pio.Oglądali je codziennie jego współbracia zakonni pomagający mu w trakcie wieczornej czy porannej toalety.
Przez pięćdziesiąt lat rany pozostawały „świeże”-było to prawdziwym wyzwaniem rzuconym nauce.O wiele trudniej jeszcze jest wskazać obiektywne,tzn.naukowo niepodważalne dokumenty,jeśli chodzi o inne nadzwyczajne fakty z związane z osobą Ojca Pio,a więc bilokacje,zapachy,nawrócenia,czytanie w ludzkich myślach i przepowiadanie przyszłości.
Fakty owe potwierdzone zostały przez jak najbardziej wiarygodnych świadków oraz poprzez pewne zbieżności,które można by uznać za dowody,niemniej i tutaj brak takich danych,których dostarcza naukowy,materialny opis.
Charyzmaty Ojca Pio były zatem rzeczywiste i autentyczne-co do tego nie ma wątpliwości.
Z przyczyn,których nie znamy,Ojciec Pio wybrany został przez Boga do pełnienia wśród ludzi wyjątkowej misji.Dla tego celu obdarzony został szczególnymi zdolnościami.Tak zreszta zawsze było w historii niezwykłych duchowych doświadczeń.I to zarówno na Zachodzie,u wielkich chrześcijańskich świętych z różnych epok,jak i na Wschodzie u guru,mahatm czy avatar.

Na podstawie książki „Cuda ojca Pio” Renzo Allegri 

Ojciec Pio,człowiek o tylu charyzmatach,zdawał się pochodzić z nieznanego świata:przypominał kogoś pozaziemskiego,przybysza o nadzwyczajnej mocy,jakby bohatera opowieści o spotkaniu z kosmitami.
Nie dziw więc,że przytoczone wcześniej fakty pobudzają do pytań,czy nie mamy tu do czynienia z legendą,pobożnym tworem,fanatyczną przesadą.
Człowiek czasów nowożytnych żąda dowodów naukowych.Czy istnieją takie dowody dla tajemniczych faktów wiązanych z osobą Ojca Pio?
Ojciec Pio żył wśród nas przez osiemdziesiąt lat.Jego charyzmaty ujawniały się niemal codziennie i na oczach wszystkich.O żadnym z owych nadzwyczajnych faktów nie można powiedzieć,że zaistniał w ukryciu,z dala od oczu ludzkich.Wręcz przeciwnie-miliony osób były świadkami,a tysiące ich uczestnikami.

Na podstawie książki”Cuda Ojca Pio”Renzo Allegri 

Ojciec Pio nie tylko „czytał w sercach ludzkich”,czyli miał ten szczególny charyzmat mistyczny wnikania w „sanktuarium ludzkich sumień”,ale posiadał również taką znajomość  rzeczywistości,która przekraczała granice czasu i przestrzeni.”Widział” zdarzenia,które działy się współcześnie,ale daleko od jego oczu,oraz fakty,które jeszcze nie zaistniały i miały się  wydarzyć w przyszłości.
Właśnie dlatego była to najbardziej zastanawiająca z wszystkich tajemnic Ojca Pio,trudna do rozumowego wyjaśnienia.Dotyczyła przyszłości,a zatem czegoś,czego jeszcze nie ma i co zależy od wielu splatających się ze sobą czynników,nie poddających przy tym kontroli ludzkiej,jak chociażby wolna wola.
Przepowiadanie przyszłości może być zakładane w pewnej mierze przez zwolenników poglądów deterministycznych,według których wszystkie zdarzenia w życiu ludzkim,włącznie z ostatecznym losem człowieka,są z góry wyznaczone przez wolę boską bądź przez jakąś inną zasadę organizującą świat.
Takie fatalistyczne teorie pojawiały się już w wierzeniach starożytnych Greków i Rzymian,w filozofi indyjskiej,w antycznej filozofii chińskiej.Głosili je stoicy.Dopuszczalne są dzisiaj u mahometan oraz w luteranizmie.
Odrzuca je całkowicie doktryna katolicka.Głosi ona,że istnieje wolna wola,absolutna wolność jednostki ludzkiej do określania własnych zachowań.Dlatego też w świetle tej doktryny „przepowiadania przyszłości” jest czymś,czego racjonalnie nie da się wyjaśnić.”Przepowiadanie przyszłości” może być tylko charyzmatem mistycznym,czyli darem,jaki Bóg zsyła w szczególnych przypadkach na wielkie dusze,dzięki czemu mogą one „widzieć” „w Nim” rezultaty „wolnych wyborów” ludzkich.Oto dlaczego Ojciec Pio powtarzał to dziwne zdanie:”Widzę wszystko w Bogu”.
Jedynie z tego punktu widzenia można podjąć się próby wyjaśnienia „proroctw” Ojca Pio,które nie były bynajmiej rzadkością.Wszystkie przepowiedziane przez Ojca Pio wydarzenia potwierdziły się w każdym najdrobniejszym szczególe-dokładnie tak,jak je przedstawił.

Na podstawie książki”Cuda Ojca Pio”Renzo Allegri

„Pmiętaj,że ja widzę wszystko w Bogu”-wyznał kiedyś Ojciec Pio swemu bliskiemu współpracownikowi,Angelowi Battistiemu.
„Poszedłem do niego w odwiedziny-opwiadał mi Battisti-zaraz po tym,jak mianował mnie swym oficjalnym pomocnikiem oraz administratorem Domu Ulgi w  Cierpieniu.Rozmawialiśmy o tym i owym,i w pewnym momencie z jego ust padło to właśnie zdanie.Powtórzył mi je jeszcze przy wielu innych okazjach.Przyjmował mnie co sobotę,wieczorem,i bez żadnych ograniczeń czasowych.
 
Był zwierzchnikiem wymagającym.Kiedy składałem mu cotygodniową relecję,często powtarzał:”Pamiętaj,że ja widzę wszystko w Bogu”.Zdanie to miało głęboki sens.On naprawdę wszystko widział,wszystko o wszystkich,bliskich i dalekich mu osobach.Miałem sposobność sprawdzenia tego wiele razy,i w bardzo szczególnych okazjach”.

Na podstawie książki” Cuda Ojca Pio”Renzo Allegri 


  • RSS