blue-angel blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2007

ŻYCZENIA

Brak komentarzy

Szczęśliwego Nowego Roku 2008
życzy blue-angel

„Przystąpiłem do spowiedzi u Ojca Pio.Ukląkłem przed nim.Właśnie miałem wyznać moje grzechy,kiedy to on pierwszy zaczął mówić  i streścił całe moje życie.Wiedział o mnie wszystko,nawet sprawy,o których dawno juz zapomniałem”.
Stwierdzenia takie wyszły od wielu osób po ich spotkaniu z Ojcem Pio.W poprzednim rozdziale usłyszeliśmy je od kilku nawróconych słynnych postaci.To szokujące doświadczenie stało się udziałem tysięcy.

Zdolność czytania w myślach innych ludzi,zgłębiania duszy osób szukających u niego pomocy-to jedna z najbardziej fascynujących właściwości Ojca Pio.Zupełnie jakby dusza ludzka nie miała dla niego tajemnic.Ojciec Pio mówił stojącemu przed nim człowiekowi na temat jego osobistych,najbardziej intymnych spraw tak,jakby czytał z otwartej książki.Stwierdzenia Ojca Piobyły dokładne,precyzyjne w każym szczególe nawet wtedy,gdy czas zatarł już dane wydarzenie w pamieci jego rozmówcy.Nic nie skrylo się przed tajemnicza intuicją Stygmatyka.
„Czytanie w myślach”należy do umiejętnosci znanych badaczom zjawisk parapsychologicznych.Wielu magów i czarowników twierdzi,iż posiada taką zdolnosc.Uzywają jej,by zaszokowac klientów.Nie ma ona jednakże nic wspólnego z tym,co działo się w przypadku Ojca Pio.
Zdolność „czytania w sercu”,jaką posiadał”brat ze stygmatami”,może znaleźć odpowiednik jedynie w mistyce.Określana jest w niej jako „kardiognoza”,czyli przenikanie duszy albo też”rozróżnanie duchów”.Nie jest to nie określona bliżej „intuicja”tego,co w danej chwili może pomyśleć inna osoba,lecz „pełna znajomość ludzkiego serca”,czyli całkowite postrzeganie myśli,uczuć,namiętności,pragnień i zamierzeń danej osoby.
Jest to zdolność o niezmiernie wysokiej wartości duchowej,którą może obdarzyć jedynie Bóg.Hiszpański teolog Rojo Marin definiuje ją jako „nadprzyrodzoną znajomość tajemnic serca przekazaną przez Boga swym sługom”.Według Francuza Adolfa Tanquereya jest to „własny dar czytania  w głębiach serc i odróżniania dobra od zła”.
Termin „wlany” w języku teologów oznacza,iż coś dane jest darmo przez Boga.
Że taka zdolność  jest wyjątkowo wielkim charyzmatem-podkreśla również najznakomitszy z wszystkich teologów,św.Tomasz z Akwinu,nazywany „doktorem Anielskim”.Twierdzi on,iż „sanktuarium duszy”,wzniesione z rozumu i woli,jest niedostępne dla wszystkich stworzonych mocy.Nawet aniołowie,a zatem istoty i umysły przewyższające naturę ludzką,mogą zgłębiać tajemnice serca tylko za sprawą specjalnego objawienia Bożego.

Na podstawie książki”Cuda Ojca Pio”Renzo Allegri

Za przykładem Festy poszli inni.Ezio Saltamerenda,również genueńczyk,biolog z wykształcenia,dyrektor Genueńskiego Instytutu Bioterapii,był powszechnie znanym naukowcem w swym mieście.Poruszony do głębi odmianą Festy,pojechał do San Giovanni Rotondo,by zrozumieć,co mogło przeistoczyć tak zawziętego masona w żarliwego chrześcijanina-i on również powrócił do domu nawrócony.
Francesco Ricciardi był lekarzem w San Giovanni Rotondo.Jako przekonany ateista,zawzięcie zwalczał Ojca Pio.W 1928 roku zachorował na raka żołądka.Zwołał konsylium lekarskie,złożone z kilku jego kolegów po fachu oraz paru znanych specjalistów.Wydali oni bezapelacyjny wyrok:choremu pozostawało niewiele tygodni życia.
Krewni starali się go przekonać do spowiedzi,aby mógł umrzeć pojednany z Bogiem,lecz Ricciardi nie chciał nawet o tym słyszeć.Powtarzał wszystkim:”Umrę tak,jak żyłem”.
Ojciec Pio postanowił go odwiedzić.Wszyscy wiedzieli,że Ricciardi był zajadłym wrogiem”brata ze stygmatami”,toteż oczekiwano tego spotkania z wielkim zainteresowaniem.Kiedy Ojciec Pio wyszedł z klasztoru,przywitał go tłumek ciekawskich,który towarzyszył mu aż do drzwi domu Ricciardiego.Ojciec Pio wszedł do pokoju chorego i długo stamtąd nie wychodził.Nie wiadomo o czym rozmawiali.Wiadomo jedynie,że po ich długiej rozmowie lekarz płakał ze wzruszenia oraz pragnał wyspowiadać się i przyjąć Komunię św.
„Twoja dusza wyzdrowiała”-oznajmił mu Ojciec Pio wychodząc z pokoju.-”Teraz wyzdrowieje twoje ciało.Niebawem przyjdziesz do mnie,do klasztoru,w odwiedziny”-dodał.I tak też stało się.Ricciardi wyzdrowiał w tajemniczy sposób,zaprzyjaźnił się z Ojcem Pio i długo jeszcze żył.
Luisa Vario z Londynu-piękna,bogata i wykształcona kobieta pochodzenia włosko-angielskiego-prowadziła w Londynie wykwintne i beztroskie życie.
Nie wierzyła w Boga.
Jej przyjaciel,anglikanin,usłyszawszy o Ojcu Pio w czasie swego pobytu w Rzymie,pojechal do San Giovanni Rotondo,by go poznać.Spotkanie z Ojcem Pio było dlań  wstrząsającym przeżyciem.
Po powrocie do Londynu kompletnie zmienił swe życie.Luisa Vario naigrywała się z niego,lecz równocześnie rosła w niej ciekawość,i by ją zaspokoić,wybrała się i ona do San Giovanni Rotondo.
Było to w 1925 roku.W miasteczku Ojca Pio panowało skrajne ubóstwo.Luisa Vario była tym zdegustowana i poirytowana.Lecz ledwie weszła do klasztoru i zobaczyła Ojca Pio,ze wzruszenia wybuchnęła płaczem.Odczuła,że coś niewytłumaczalnego odmieniło ją.Pozostała w San Giovanni Rotondo na zawsze,odmieniła swe życie i stała się wierną córką duchową Ojca Pio.
Słynny w latach dwudziestych pisarz turyński,Pitigrilli,lubił używać życia.Nawrócił się dzieki Ojcu Pio.”Moje pierwsze książki wydawane po pierwszej wojnie światowej-wyznał-przesiąknięte były materializmem,który dawał wówczas odpowiedź na wszystkie problemy,ale dziś już mi nie wystarcza.Dlatego też pięć moich książek całkowicie wykreśliłem z mojego katalogu i zabroniłem ich wznowień.Zaważyły na niej dwie osobowości,które dane mi było poznać:aktorka Eva Lavalliere i Ojciec Pio.

Na podstawie książki „Cuda Ojca Pio”Renzo Allegri

 

Niemożliwe jest nawet wyobrazić sobie,ile nawróceń dokonało się w San Giovanni Rotondo za sprawą Ojca Pio.
„Brat ze stygmatami”spędzał większą część swego czasu w konfesjonale.Nie wygłaszał ani kazań ani wykładów,ani też nie był misjonarzem.Wysłuchiwał spowiedzi osób zwracających się do niego o duchową poradę.Był „lekarzem dusz”.
W latach dwudziestych i trzydziestych trwał w konfesjonale do 19 godzin dziennie.Później,z powodu słabego zdrowia,zmuszony został zmniejszyć ilość czasu poświęcanego na taką działalność apostolską.Lecz kiedy tylko mógł,zasiadał w swym małym i niewygodnym konfesjonale,przy którym stała zawsze długa kolejka osób cierpliwie czekających na moment zwierzenia się mu ze swych rozterek duchowych.I niemal zawsze odchodzący od konfesjonału penitent miał łzy w oczach,jakby na znak wielkiej zmiany,która zaszła w jego sercu.
Każdego dnia przy konfesjonale Ojca Pio dokonywały się cudowne nawrócenia.Nadzwyczajne cuda ,które na zawsze pozostaną w ukryciu przed ciekawością ludzką.Czasami jednak,kiedy dotyczyły one bardzo znanych osób,dokonywały się jakby na oczach ludzi,stawały się publiczną tajemnicą.Wywoływały zdziwienie oraz dyskusje w gronie prywatnym i na łamach gazet,gdyż były historiami wciągającymi,pełnymi dramatyzmu i głęboko ludzkich,wzruszjących momentów,a przy tym obfitowały w tajemnicze treści duchowe.
Do pierwszych nawróceń doszło wraz z pojawieniem się na ciele Ojca Pio stygmatów.Rany te stały się katalizatorem o wielkiej sile.Stykając się z Ojcem Pio,dusze ludzkie doznawały porażenia podobnego temu,jakie przydarzyło się Pawłowi z Tarsu.
Jeden z pierwszych głośnych przypadków nawrócenia wiąże się z adwokatem Cesare Festą,kuzynem tego samego doktora Festy,który badał stygmaty Ojca Pio.
Cesare Festa,genueńczyk,cieszył się sławą wybitnego prawnika w całej Ligurii.Sprawował zaszczytną funkcję prezesa stowarzyszenia  kombatantów włoskich;był burmistrzem Arenzano oraz doradcą Wiktora Emanuela III.Za młodu wstąpił do masonerii,w której doszedł do jednej z najwyższych pozycji.
Z właściwą mu nieugiętością i bezkompromisowością zwalczał wszystkimi swymi siłami Kościół katolicki.Często spotykał się ze swym kuzynem,doktorem Festą,i dyskutowali wtedy o cudach.Któregoś dnia doktor Festa powiedział mu:”Pojedź do San Giovanni Rotondo i tam przekonasz się,że cuda,w które ty nie wierzysz,jednak istnieja”.Adwokat przyjął prpozycję,pewien,że zdemaskuje oszusta.
Kiedy wszedł do klasztoru,Ojciec Pio rozmawiał własnie z grupą osób.Zostawił je i podszedłszy do adwokata,zapytał go na przywitanie:”Jak to?Pan tu przyszedł?Przecież pan jest masonem?”.
„Tak to prawda”-odpowiedział zmieszany Cesare Festa.
„A na czym polega pańska funkcja w masonerii?”-pytał dalej Ojciec Pio.
„Zwalczam Kościół”-odrzekł adwokat ledwo dosłyszalnym głosem.
Ojciec Pio chwycił adwokata za rękę,uśmiechnął się i odeszli na bok.Długo rozmawiali w cztery oczy.Już po godzinie Cesare Festa był inną osobą.Uklęknął przed Ojcem Pio i poprosił go o spowiedź.
„Nie,jeszcze za wcześnie.Bóg da ci znak,kiedy przyjdzie na to właściwy moment”-odpowiedział Ojciec Pio.
Po powrocie do Genui Cesary Festa napisał do kuzyna te słowa:”Dzięki.Otworzyłeś przede mną drogę,po której będę szedł.Nie mogę pisać ci o tym w liście.Powiem ci jedynie,że powróciłem stamtąd  w wielkim ukojeniu:pragnę ciszy,żeby nic nie wzburzyło mego ducha”.
Nie minął tydzień,i adwokat ponownie zjawił się w San Giovanni Rotondo.Czuł nieodpartą potrzebę kontaktu z Ojcem Pio,który teraz zasugerował mu odbycie pielgrzymki do Lourds.
Wiadomość  ta odbiła się głośnym echem w opinii publicznej.Na łamach „Avanti” dużymi literami napisano:”Mason w pielgrzymce  do Lourdes”.Loża masońska,na której czele stał do niedawna Cesare Festa,znalazła się w trudnej sytuacji.Zwołano tajne zebranie,by pozbyć się Festy.Adwokat chciał być na nim obecny.I własnie na tym zebraniu dokonał odprzysiężenia,odwaznie przyznając się do wiary przed tymi,którzy do niedawna byli jego „braćmi” w walce z religią.Od tego momentu słynny adwokat Cesare Festa stał się zdecydowanym apostołem Wiary i synem duchownym Ojca Pio.

Na podstawie ksiazki”Cuda Ojca Pio”Renzo Allegri

ŻYCZENIA

Brak komentarzy

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia spełnienia najskrytszych marzeń
życzy Wszystkim
      blue-angel

„Największymi cudami,których dokonał Ojciec Pio,są nawrócenia”-powiedział mi o.Domenico Mondrone,jezuita,przyjaciel i biograf Ojca Pio.
„Nie należą do zjawisk,które można ocenić za pomocą konkretnych pojęć,związane są bowiem ze światem wewnętrznym człowieka,z jego duszą;i choć często są faktami głośnymi,nie dają się jednakże zbadać do końca
.
Nawrócenie-tłumaczy dalej o.Mondrone-to proces duchowy.Oznacza „zmianę myślenia”,powrót do porzuconego Boga.Oznacza dostrzeżenie sprzeczności własnego życia z prawdą,uświadomienie sobie popełnionych błędów i odpowiedzialności za nie oraz wolę dokonania zmiany swego postępowania,rozpoczęcia nowego życia,w zgodzie z odnalezioną prawdą.
 
Wszystko to wymaga udziału rozumu,który widzi i poznaje prawdę,udziału woli,która wybiera drogę życiową do niedawna odrzucaną,a także łaski.Łaski właśnie,gdyż według teologów nawrócenie to łaska,czyli dar Boży,i dlatego nawrócenie może się dokonać tylko dzięki działaniu Bożemu.Proces nawrócenia jest więc bardzo złożony.
Na ogół zmiana ta w normalnych warunkach wymaga pewnego czasu.Czasu potrzebnego do refleksji,dokonania ocen i powzięcia decyzji.Lecz są również przypadki,kiedy wszystko to rozgrywa się w jednej chwili.Osoba,porażona łaską,decyduje się natychmiast odmienić własne życie.Typowym przykładem takiego nawrócenia jest Paweł  z Tarsu,zwany Szawłem.Przyszły św.Paweł wysłany został z Jerozolimy do Damaszku na czele  grupy żołnierzy żydowskich,ażeby prześladować tam chrześcijan.
Nagle w drodze ukazał mu się Chrystus.Paweł spadł z konia i oślepiła go światłość niebieska.Usłyszał głos Chrystusa:”Szawle,Szawle,dlaczego mnie prześladujesz?”.Zrozumiał wtedy,że chrześcijanie są Chrystusowymi uczniami.Zobaczył swój błąd,wyczuł intuicyjnie prawdę i zmienił momentalnie swą postawę,przeistaczając się z prześladowcy w apostoła.
Takie są cudowne nawrócenia-cuda w pełnym tego słowa znaczeniu,gdyż dokonują się poza normalnymi procesami psychicznymi,w sferze,która przewyższa prawa natury”.

Na podstawie książki”Cuda Ojca Pio”Renzo Allegri
 

Ojciec Pio również po śmierci wysłuchał wielu próśb cierpiących ludzi.I jest tak do dziś.
Do klasztoru Matki Boskiej Łaskawej w San Giovanni Rotondo przychodzi codziennie mnóstwo listów z podziękowaniami.Pisane są do o.Gerarda z Fulmeri,redagującego czasopismo pod nazwą „Głos Ojca Pio”,w którym publikowane są niektóre z nich.Wiele osób dziękując poświadcza zarazem autentyczne cuda.
Maria Panuele z Cuneo pisze:”Mój syn Mauro dwa lata temu zachorował na raka,co-według lekarzy-było śmiertelnym zagrożeniem.Mauro leczony był w wielu szpitalach,ale wszyscy specjaliści stawiali tę samą diagnozę.Można sobie wyobrazić naszą rozpacz.Modliłam się bezustannie do Ojca Pio i ślubowałam też Bogu,że jeśli tylko Mauro wyzdrowieje,pojedziemy razem w pielgrzymce do  San Giovanni Rotondo.Moje modlitwy zostały wysłuchane:Mauro czuje się już dobrze,a po chorobie nie został nawet ślad”.
Antonio Carotenuto z Boscoreale napisał:”17 maja 1976 roku dostałem paraliżu i przez pięć miesięcy byłem zupełnie unieruchomiony.
Było to wypadnięcie krążka międzykręgowego.Trzymano mnie w wielu szpitalach,aż w końcu profesor Giuseppe Giuda oznajmił mi,że muszę być natychmiast operowany.
Przed operacją modliłem się żarliwie do Ojca Pio.
W nocy poprzedzającej operację miałem sen,w którym pojawił się przede mną Ojciec Pio.Uśmiechając się podał mi rękę i oznajmił:”Nie bój się,nic ci nie dolega.Jesteś zdrów”.
Obudziłem się krzycząc z radości.Przybiegły zewsząd pielęgniarki neapolitańskiej kliniki,gdzie leżałem.Opowiedziałem im o moim śnie.Nad ranem,przed operacją,profesor zbadał mnie i oświadczył,iż jestem zdrów.Problemy z kręgosłupem zniknęły”.
 
Giuseppina Sireci Chimento z Turynu napisała:”Któregoś ranka,a było to w październiku 1980 roku,po siedmiu latach okropnych cierpień z powodu szczególnej formy artrozy prawej ręki,zwróciłam się w modlitwie do Ojca Pio,by odjął mi choć trochę bólu,lecz bez skutku.
Wieczorem tego samego dnia poszłam spać zapomniawszy o mej porannej modlitwie.Zazwyczaj miałam trudności z zasypianiem,tym razem jednak pogrążyłam się w głębokim śnie.Nad ranem nie czułam żadnego bólu.Palce prawej dłoni były normalne i mogłam je zupełnie wyprostować”.
 
Rosaria Piccolo napisała z Grammichele,w prowincji Catania:”Urodziłam się bez nasady lewej kości udowej.Poruszałam się kulejąc i odczuwając jednocześnie wielki ból,toteż już w wieku dwunastu lat zmuszona byłam niemal zawsze siedzieć.
Wielu znakomitych profesorów powiedziało mi,że nic się na to nie poradzi,a co gorsza,że w wieku dorosłym noga nie będzie w stanie utrzymać ciężaru ciała,toteż zdana będę na wózek inwalidzki.W maju zdobyłam adres słynnego rzyskiego ortopedy.Udałam się do niego.Polecił mi wykonać tomografię,po której powiedział,że może mnie operować,ale potrzebne byłyby aż trzy zabiegi.

Pierwszy z nich wyznaczył na dzień 23 września.Niektórzy dodawali mi otuchy i wiary,gdyż był to dokładnie dzień śmierci Ojca Pio.
Taki zbieg okoliczności skłonił mnie do zwrócenia się do Ojca Pio z prośbą,by oszczędził mi tych trzech operacji lub przynajmiej pomógł w uzyskaniu pomyślnego rezultatu.
Kiedy 21 września chirurg ponownie zbadał mnie,zauważył coś dziwnego w mojej nodze.Kazał zrobić mi prześwietlenie,z którego wynikało,iż chora kość udowa jest zupełnie normalna.
Zamiast trzech operacji poddano mnie tylko jednej,w celu wydłużenia nogi.

Na podstawie książki”Cuda Ojca Pio” Renzo Allegri

Ciąg dalszy…
Opowiedziałem mu pokrótce,co przydarzyło się Ginowi Pin i dodałem:”Mój przyjaciel chciałby dowiedzieć się,czy może zawieźć małą do Bielli,czy lepiej zostawić ją tutaj”.
Ojciec Pio bez chwili wahania odpowiedział:”Niech zostanie w tutejszym szpitalu.Jeśli operacja jest konieczna,niechaj ją operują tutaj,nie zaś w Bielli.Będę się modlił”.

Byłem sam na sam z Ojcem Pio.Może dlatego pozwoliłem sobie na niedelikatność i nalegałem.”Ojcze mój przyjaciel to człowiek biedny.Nie będzie mógł sprostać wszystkim wydatkom związanym z pobytem rodziny w San Giovanni Rotondo.Dlacego nie wymusi Ojciec na Matce Boskiej uzdrowienia tej dziewczynki bez operacji?”.
Wypowiedziałem te słowa ze spuszczoną głową.Nie śmiałem podnieść wzroku.Wiedziałem,że to,co ośmielam się powiedzieć,było wręcz niedopuszczalne.
Ojciec Pio milczał.Nie miałem odwagi spojrzeć mu w oczy,lecz po kilku minutach głuchej ciszy musiałem zrobić to.
Nieśmiale podniosłem oczy i natknałem się na utkwione we mnie głębokie spojrzenie Ojca Pio.”Dobrze”-powiedział.-”Będę modlił się do Matki Boskiej”-zapewnił mnie.
 
Pobiegłem do Gina z wiadomością od Ojca Pio.Po paru godzinach lekarze zobaczyli małą pacjentkę siedzącą na łóżku.Dokładnie zbadali ją i okazało się,że dziewczynka jest całkowicie zdrowa.Tego samego dnia została wypisana ze szpitala.

Na podstawie książki”Cuda Ojca Pio”Renzo Allegri 

Ojcu Albertowi d’Apolito udało się wyprosić u Ojca Pio w przeddzień jego śmierci jeszcze jedno zadziwiające uzdrowienie.Był to prawdopodobnie ostatni cud,jakiego dokonał przed zejściem z tego świata.
„20 września 1968 roku przypadła pięćdziesiąta rocznica pojawienia się stygmatów na ciele Ojca Pio”-zaczął swą opowieść o.Alberto.-”Zdecydowano jednak,że uroczystość odbędzie się  22 września ,w niedzielę.Do San Giovanni Rotondo przybyło wielu wiernych,by okazać cześć Ojcu Pio.Wśród nich był Gino Pin z Bielli z całą swą rodziną.

Ponieważ przyjaźniłem się z Ginem,pomyślałem,że chętnie przyjmie ode mnie na pamiątkę obrazek święty z dedykacją od Ojca Pio.Poszedłem do Ojca Pio i nie mówiąc mu,komu chciałem podarować ten obrazek,poprosiłem,by napisał na odwrocie kilka słów.On zaś wziął obrazek,pobłogosławił go i napisał:”Niechaj Jezus i Maryja zawsze osładzają twoje smutki”.
Przeczytawszy te słowa ,zmieszałem się,gdyż dobrze znałem nieszczęścia,jakie spadły na rodzinę mego przyjaciela,toteż w pierwszej chwili pomyślałem,że nie dam mu tego obrazka.Później jednak zmieniłem zamiar.
Kiedy Gino przeczytał te słowa,ze łzami w oczach spytał mnie:”Przeczytał ojciec,co napisał Ojciec Pio?”.
„Nie martw się.Wiesz,że Ojciec Pio jest przy tobie”-odpowiedziałem.

Wieczorem Pin przybiegł do mnie wstrząśnięty i oznajmił mi:”Ojcze Alberto,słowa Ojca Pio sprawdziły się.Moją córkę,Marię Pię,odwieziono do szpitala z wysoką gorączką i straszliwymi bólami brzucha.Lekarze sądzą,że może to być ostre zapalenie wyrostka lub otrzewnej.Konieczna jest operacja”.
Mój przyjaciel spędził całą noc w szpitalu  przy córce,której stan z godziny na godzinę pogarszał się.Nad ranem powiedział mi :”Maria Pia jest bardzo chora.Chciałbym przewieźć ją do Bielli.Jeśli ma się coś złego wydarzyć,niech to będzie w domu.Tak bardzo pragnąłbym poradzić się Ojca Pio,by wiedzieć,co czynić”.
Było to 22 września.Tego dnia Ojciec Pio po odprawieniu porannej Mszy św.zemdlał.On też był bardzo chory.To był ostatni dzień jego życia.
Nie chciałem mącić jego spokoju,lecz bardzo było mi żąl mojego przyjaciela Gina.Zdobyłem się na odwagę i poszedłem do Ojca Pio.Siedział w fotelu,pogrążony w modlitwie.Odezwałem się lecz nie usłyszał mnie.Dotknąłem więc jego kolana.”Czego chcesz?”-zapytał otwierając oczy.

Wziął pióro i na papierze z nagłówkiem „Curia metropolitana cracoviensis”napisał łaciną krótki list,opatrzony datą 17 listopada 1962 roku.
W tłumaczeniu brzmi list następująco:”Wielebny Ojcze,proszę cię o modlitwę za pewną matkę czterech dziewczynek,mieszkającą w Krakowie,w Polsce;jej zdrowie i również jej życie jest teraz zagrożone z powodu choroby nowotworowej.Módl się,by Bóg,za wstawiennictwem Najświętszej Marii Panny,okazał jej samej i jej rodzinie swe miłosierdzie.Zobowiązany w Chrystusie Karol Wojtyła”.

List biskupa Wojtyły do Ojca Pio jest jasny i przejmujący w swej treści.Życie kobiety,o której mowa,zagraża poważne niebezpieczeństwo.Jej chorobę w latach sześćdziesiątych zwano”chorobą wieku”,która przerażała wszystkich,bo nie  na nią lekarstwa.Sytuacja rodzinna chorej jest dramatyczna:mowa o matce czwórki dziewczynek.Kobieta ta wiele wycierpiała w swym życiu,w czasie wojny,kiedy miała zaledwie 20 lat,została więźniem niemieckich obozów koncentracyjnych i spędziła pięć lat w tych fabrykach śmierci.

„TEMU NIE MOŻNA ODMÓWIĆ”

List doręczono Angelowi Battistiemu,który bardzo znany był w Watykanie,gdyż pracował w Sekretariacie Stanu.Zaś jako zarządca Domu Ulgi w Cierpieniu,był zarazem przyjacielem Ojca Pio i jedną z nielicznych osób,które w każdej chwili mogły do niego przyjść lub zapukać do jego drzwi.
„List doręczył mi jeden z kardynałów włoskich”-powiedział mi Battisti.-”Kardynał ów-mówił dalej-zaznaczył,że chodzi o sprawę wielkiej wagi i dlatego trzeba jak najszybciej przekazać ten list wprost do rąk Ojca Pio.

Nikt nigdy nie zlecił mi tak pilnej sprawy.Poszedłem natychmiast do domu,siadłem za kierownicę i ruszyłem do San Giovanni Rotondo.
Dotarłszy na miejsce,poszedłem wprost do celi Ojca Pio.Podałem mu list mówiąc,iż to sprawa nie cierpiąca zwłoki.
„Otwórz i przeczytaj”-powiedział Ojciec Pio.
Miał pochyloną głowę i,jak zawsze,modlił się.
Otworzyłem kopertę i zacząłem czytać mu list.Ojciec Pio słuchał nic nie mówiąc.I milczał dalej,gdy już przeczytałem te kilka słów.
Byłem zdziwiony.Ten list nie miał w sobie nic wyjątkowego.Był jak wiele innych listów,które Ojciec Pio otrzymywał każdego dnia od osób proszących o jego modlitwę.

W pewnej chwili Ojciec Pio,podniósłszy głowę i spojrzawsz na mnie swymi głębhokimi oczyma,powiedział:”Miły Angiolino,temu nie można odmówić”.Po czym spuścił głowę i pogrążył się w modlitwie.
Wsiadłem do samochodu,by wrócić do Rzymu.W czasie podróży przestawałem myśleć nad tym zdaniem Ojca Pio.Znałem go od lat.Przywykłem oglądać niesłychane rzeczy,jakie działy się wokół jego osoby.Wiedziałem,że każde jego słowo miało głęboki sens.Wciąż zadawałem sobie pytanie:”Ale dlaczego powiedział:Temu nie można odmówić?”.Kim jest ów biskup polski?Pracowałem w Sekretariacie Stanu,lecz nigdy nie słyszałem o nim.

A przecież Ojciec Pio dzrzył go dużym szacunkiem,skoro wypowiedział zdanie wyraźnie wskazujące,że to osoba bardzo dlań ważna-dlaczego?Po przyjeździe do rzymu pytałem moich współpracowników,czy znają biskupa Wojtyłę,lecz nikt nigdy nie słyszał tego nazwiska”.
Dokładnie po jedenast dniach,28 listopada,biskup Wojtyła napisał do Ojca Pio drugi list.Oto jego tłumaczenie:”Wielebny Ojcze,kobieta mieszkająca w Krakowie,w Polsce,matka czterech dziewczynek,dnia 21 listopada,przed operacją chirurgiczną,nagle wyzdrowiała.Składajmy dzięki Bogu.Również Tobie,czcigodny Ojcze,składam moje serdeczne podziękowania w imieniu tej kobiety,jej męża i całej jej rodziny.W Chrystusie,Karol Wojtyła,wikariusz kapitulny krakowski”.

Na podstawie książki”Cuda Ojca Pio”Renzo Allegri


  • RSS