Objawienia Matki Boskiej w Syrakuzach okazują się dalszym ciągiem objawień Maryjnych zapoczątkowanych w XIX w.Otwierają je objawienia w La Salette w 1846 r.,w Alpach francuskich.Ich kontynuacją były powszechnie znane objawienia w Lourdes w 1858 r.Kolejnym przejawem rozpoczętej epoki Maryjnej były-także powszechnie znane na świecie w Fatimie w 1917r.Kolejny wielki apel Matki Boskiej do ludzkości miał miejsce w 1953r.,w Syrakuzach na Sycylii.
Ponad piędziesiąt lat temu,29 sierpnia 1953r.w Syrakuzach gipsowa płaskorzeźba,wyobrażająca Matkę Bożą,zaczęła płakać ludzkimi łzami.Biskupi Sycylii oficjalnie uznali autentyczność tego nadprzyrodzonego zjawiska,a 6 listopada 1994r.,w czasie liturgii eucharystycznej,papież Jan Paweł II osobiście poświęcił ołtarz sanktuarium,w którym obecnie znajduje się ów wizerunek Maryi.
Łzy Matki Boskiej w Syrakuzach zrodziły bolesne pytanie:dlaczego?Dlaczego Matka Boska płakała? Tutaj nie mówiła nic-jak do pastuszków w La Salette,do Bernadetty w Lourdes czy do portugalskich dzieci w Fatimie.Tutaj ona po prostu płakała.Ale jakże wymowny jest ten płacz!Płacz jest mową bólu:jeżeli jakaś matka płacze,oznacza to,że wyczerpała już wszystkie argumenty.W Fatimie Maryja odnowiła swój apel,wzywając do pokuty i modlitwy za nawrócenie grzeszników.W Syrakuzach płacze.Czy jest w tym posłannictwie kontynuacja apelu Fatimy?A może kolejne ostrzeżenie niebieskiej Matki?
Ojciec Święty Pius XII 17 października 1954r.,na zakończenie Kongresu Maryjnego na Sycylii,powiedział:”Bez wątpienia,Maryja w niebie jest na zawsze szczęśliwa i nie doznaje ani bólu ,ani smutku;nie pozostaje jednak nie czuła,lecz zawsze pała miłością i współczuciem do biednego rodzaju ludzkiego,któremu została dana za Matkę wówczas,gdy bolejąc i płacząc,stała u stóp krzyża,na którym wisiał Jej Syn.Czy ludzie zrozumieją wymowę tych łez!!!Na Golgocie były to łzy współcierpienia z Jezusem i łzy smutku z powodu grzechów świata.Czy nie płacze Ona także z powodu ran świeżo zadawanych Mistycznemu Ciału Chrystusa?A może płacze również z powodu tylu synów,w których kłamstwo i grzech zabiły życie łaski i którzy ciężko obrażają Boski Majestat?
A może są to łzy oczekiwania na opóźniający się powrót innych Jej synów,kiedyś wierzących,teraz zawiedzionych fałszywymi iluzjami,które zawlokły ich w zastępy nieprzyjaciół Boga?”.
Czterdzieści lat później Jan Paweł II,z okazji poświęcenia Sanktuarium Matki Boskiej Płaczącej,powie:” Są to łzy bólu z powodu tych,którzy odrzucają Bożą miłość…Są to łzy modlitwy:modlitwa Matki,która da moc każdej innej modlitwie…Są to łzy nadziei,które zmiękczą twardość serc”.
13 grudnia 1953 r.kardynał Ernesto Ruffini wskazał wiernym,co mają czynić w odpowiedzi na łzy Matki Boskiej w Syrakuzach:”(…)niech takie objawienie się Matki Niebieskiej pobudzi wszystkich do zdrowej pokuty oraz żywej pobożności Niepokalanego Serca Maryi”.
Do stóp Matki Boskiej Płaczącej w Syrakuzach pielgrzymowali też prymas Polski kardynał Stefan Wyszyński i większość polskich biskupów.Modlili się za naród polski,by nie był powodem płaczu Matki Boskiej.Oto fragment modlitwy księdza Prymasa Tysiąclecia do Madonny Płaczącej w Syrakuzach:

” Możemy powiedzieć,że widzieliśmy w Polsce zwycięstwo Królowej Świata i Królowej Polski(…)Jesteśmy tu,w Syrakuzach,właśnie po to,by oznajmić Ci: Dziewico Maryjo,nie chciej płakać!Błagamy Cię,nie chciej płakać.Maryja ,Królowa Świata zwyciężyła w Polsce,zwycięża w sercach dzieci katolickiego narodu i zwycięży w całym świecie(…).Pragniemy powtórzyć:Dziewico z Syrakuz,nie chciej płakać!O Maryjo,zwycięstwo należy do Ciebie!Zwyciężyłaś i zwyciężasz przy końcu czasów”.

Na podstawie książki”Modlitwy do Matki Boskiej Płaczącej z Syrakuz o nawrócenie i przemianę życia”
O.Stanisław Maria Kałdon OP